Kompromis w sprawie zakazu handlu w niedziele był możliwy

07.11.2017

– Kompromis w sprawie handlu w niedziele był możliwy i został przez chwilę osiągnięty. Jak zwykle okazało się jednak, że część organizacji handlowych zgłosiła votum separatum – mówił Adam Abramowicz, poseł PiS podczas sesji tematycznej „Handel wrażliwy na regulacje? Krajowe rozwiązania prawne a perspektywy branży”

 

 

Adam Abramowicz przyznał, że kompromis w sprawie handlu w niedziele był możliwy i został „przez chwilę” osiągnięty.

– Polegał on na ograniczeniu godzin pracy w niedzielę do godz. 13 lub do 15. Jak zwykle okazało się jednak, że to był kompromis tygodniowy. Część organizacji i tak zgłosiła votum separatum. Z drugiej strony przyznaję, że jeśli chodzi o podatek od handlu, odrzucenie kompromisu leżało po stronie polityków – dodał.

Poseł Abramowicz odniósł się także do wypowiedzi Marcina Snopkowskiego, dyrektora generalnego, Lodziarnie Firmowe Sp. z o.o. Sp. k., który przekonywał, że ok. 30% punktów sprzedaży tej sieci może utracić rentowność wskutek wejścia w życie zakazu handlu w niedziele.

– Wprowadza pan w błąd, bo nikt nie zamierza ograniczać czasu pracy gastronomii. Konsumenci pójdą do lodziarni na starówce i to się wyrówna. Zmieni się przepływ towarów. POHiD tak bardzo się boi zakazu handlu w niedziele, bo ilość sprzedawanego towaru nie spadnie, tylko przesunie się do małych sklepów. Nie jest tak, że cały handel jest przeciw lub za. Gastronomia nie będzie poszkodowana w żadnym wypadku – dodał.

– Padają argumenty obrony małych placówek w galeriach. Wcale tak nie jest że wszystkie placówki handlowe w galeriach zarabiają. Wiele z nich otwiera się w niedziele bo musi, bo mają tak skonstruowane umowy. Są branże, które tracą na niedzieli handlowej. Nie jest więc tak, że przy ograniczeniu handlu wszyscy najemcy stracą, bo niektórzy obniżą sobie koszty – dodał.

Adam Abramowicz odniósł się także do głosów innych uczestników debaty, którzy wskazywali, że zakaz handlu w niedziele pozbawi pracy studentów, którzy dorabiają w weekendy.

– Dywagujmy nad prawem, które obowiązuje od II wojny światowej w Niemczech i w Austrii. Tam jakoś sobie poradzono, tam też są studenci, którzy sobie dorabiają. W Niemczech handel jest ograniczony od godz. 16 w sobotę. Rozumiem, że każdy ma swoje interesy i musi nieco przebarwiać sprawę. Potrzebą Polaków nie jest praca przez siedem dni w tygodniu, dlatego w 2015 roku wybrali partię, która realizuje ich potrzeby – dodał.

Podsumowując, poseł Abramowicz powiedział, że przez dwa lata władza nie wprowadziła żadnej ustawy, która dotyczy handlu, a to znaczy że słucha ludzi.

– Gdyby udało się przeforsować podatek od handlu, mielibyśmy kilka miliardów złotych więcej w budżecie i pewne rzeczy byśmy zniwelowali. Polskie firmy zdobyły dominującą rolę jeśli chodzi o transport w Europie. I co robi Europa? Rękami prezydenta Macrona wprowadza administracyjnie podwyższenie wynagrodzeń dla kierowców. Też ubolewam nad strukturą handlu w Polsce, ponieważ nigdzie w Europie nie ma sytuacji, w której zagraniczny kapitał dominowałby w takim stopniu – dodał.

(07.11.2017 za portalspozywczy.pl)