Atradius przeanalizował wysokie ceny masła i mleka

03.01.2018

Rosnące ceny nabiału, a szczególnie mleka, jajek i masła, dały o sobie wyraźnie znać w tym roku. Z czego wynikają tak drastyczne wzrosty cen tych produktów? Czy w 2018 roku powinniśmy się przygotować na dalsze podwyżki cen? Analitycy Atradius przyjrzeli się sytuacji na polskim rynku spożywczym przy okazji publikacji najnowszego raportu Market Monitor, w którym analizowano sytuację tej branży m.in. w Niemczech, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii.

Według najnowszych danych GUS-u za hektolitr mleka płacono o 1/4 więcej aniżeli w roku ubiegłym, z kolei ceny masła wzrosły do poziomu 8 zł za kostkę – czyli o około 70% więcej aniżeli w roku ubiegłym. Podobną tendencję dało się zauważyć w przypadku cen jaj, które pod koniec listopada były niespełna 50% wyższe niż w roku ubiegłym.

Tu punktem zwrotnym było zniesienie kwot mlecznych w Unii Europejskiej pod koniec 2015 roku po 31 latach ich obowiązywania. Kwoty mleczne zostały ustanowione w UE w latach 80. w ramach wspólnej polityki rolnej, w czasie gdy podaż mleka znacznie przewyższała popyt, co doprowadziło do braku opłacalności jego produkcji. Ich zniesienie dziś przyniosło identyczną sytuację, jaka miała miejsce przed wprowadzaniem. W efekcie tego ceny z 2016 roku były rekordowo niskie, a rolnicy zaczęli zmniejszać produkcję mleka ze względu na niską opłacalność. To z kolei doprowadziło do wzrostu cen w kolejnym 2017 roku.

Podobną sytuację mogliśmy obserwować w przypadku masła, a właściwie procesu technologicznego jego wytwarzania. Decydując się na przeznaczenie mleka na produkcję masła, producent mleka otrzymuje produkt uboczny w postaci odtłuszczonego mleka w proszku. Aby więc produkcja przyniosła mu profity, obydwa produkty powinien sprzedać po opłacalnej cenie. Na skutek interwencyjnych skupów z minionych lat, kilkaset tysięcy ton odtłuszczonego mleka w proszku zalega w magazynach producentów w krajach UE. To z kolei czyni cenę odtłuszczonego mleka w proszku bardzo niską. Aby więc dziś produkcja mleka była opłacalna, masło musi przynieść zysk de facto za oba produkty.

Ostatnim czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, jest ogólnoświatowy wzrost popytu na masło i wyroby mleczne. Wynika on m.in. z rosnącego importu wyrobów mlecznych do Chin, a także ostatnich badań naukowych dementujących dotychczas panujące przekonanie o szkodliwości masła i wywoływanych przez nie chorobach.

(03.01.2018 za Roman Wieczorkiewicz, portalspozywczy.pl)