W 2017 roku najbardziej podrożała żywność i paliwa

16.01.2018

Ceny w grudniu 2017 roku wzrosły o 2,1% rdr, a w całym roku o 2% – poinformował w poniedziałek GUS. Dodał, że emeryci i renciści bardziej odczuli wzrost cen w 2017 roku, płacili o 2,3% więcej. Najbardziej w ub.r. podrożały paliwa, o 7,2% i żywność – o 4,6%.

W poniedziałkowym komunikacie GUS zrewidował swój tzw. szybki szacunek inflacji, wcześniej spodziewał się, że w grudniu wzrost cen był niższy i wyniósł 2% rdr. Jak wskazują ekonomiści z PKO BP, urząd statystyczny po raz trzeci w historii dokonał takiej rewizji.

Z komunikatu wynika, że w 2017 roku ceny wzrosły o 2% (wobec spadku o 0,6% w 2016 roku) i był wyższy od założonego w ustawie budżetowej o 0,7 p.p. Według GUS największy wpływ na taki poziom wzrostu cen miały wyższe ceny żywności (o 4,6%), w zakresie mieszkania (o 1,6%) oraz transportu (o 3,8%).

Obliczono, że w przypadku żywności najbardziej podrożało masło (o 31%). „Więcej niż w 2016 roku konsumenci płacili za owoce (o 8%) oraz produkty z grupy «mleko, sery i jaja» (przeciętnie o 5,9%, w tym jaja – o 12,9%, jogurty, śmietanę, napoje i desery mleczne – o 5,9%, sery i twarogi – o 5% oraz mleko – o 2,9%)” – wyjaśnia GUS.

W 2017 roku o 5,5% podrożał cukier oraz mięsa (przeciętnie o 4,8%, w tym wieprzowina – o 8,6%, wędliny – o 4,5%, mięso wołowe – o 2,9%, drobiowe – o 2,1% oraz cielęce – o 1,9%). Droższe były również ryby i owoce morza (o 3,4%), warzywa i tłuszcze roślinne (po 2,9%) oraz pieczywo (o 2,7%). Więcej niż w 2016 roku płacono także za makarony i produkty makaronowe (o 2%), czekoladę (o 1,8%) oraz ryż (1,7%). Ceny mąki pozostały na poziomie notowanym w 2016 roku.

Z komunikatu wynika, że paliwa do prywatnych środków transportu podrożały w zeszłym roku o 7,2%, natomiast ceny konsumpcyjnych nośników energii wzrosły o 1,6%.

Niższe natomiast o 5,2% były ceny odzieży i obuwia. „W 2017 roku konsumenci płacili mniej za odzież (o 5,9%) oraz obuwie (o 4,1%), wobec obniżek odpowiednio o 5,2% i 3,2% obserwowanych w 2016 roku” – napisał GUS.

O ile, jak wskazał GUS, średnioroczna inflacja w zeszłym roku wyniosła 2%, to dla emerytów i rencistów wzrost cen był bardziej odczuwalny. Z danych GUS wynika bowiem, że średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2017 roku w stosunku do 2016 roku wyniósł 102,3, co oznacza wzrost cen o 2,3%.

Jednocześnie poinformowano, że średnie miesięczne tempo wzrostu cen konsumpcyjnych w 2017 roku wyniosło 0,17% (wobec wzrostu o 0,07% w 2016 roku).

Zgodnie z komunikatem GUS, inflacja w grudniu, w porównaniu z grudniem poprzedniego roku, wyniosła 2,1% (wobec wzrostu o 2,5% w listopadzie 2017 roku) i – jak wskazał urząd – znajdowała się w granicach odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej. Od początku 2004 roku cel inflacyjny wynosi 2,5% z możliwością odchylenia do 1 punktu procentowego w górę lub w dół. Oznacza to, że roczny wskaźnik CPI powinien w każdym miesiącu znajdować się jak najbliżej 2,5%.

Największy wpływ na ukształtowanie się inflacji grudniowej na wskazanym poziomie miały wyższe ceny żywności (o 5,8%) oraz związane z mieszkaniem (o 2,1%). Obniżały natomiast wskaźnik inflacji niższe ceny odzieży i obuwia (o 4,8%) oraz w zakresie transportu (o 0,8%).

W stosunku do listopada ub.r. ceny w grudniu 2017 roku wzrosły o 0,2% w tym usług – o 0,5%, a towarów – o 0,1%. „Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały w tym okresie wyższe ceny w zakresie żywności (o 0,6%), a także transportu (o 0,7%)” – podał GUS. Niższe natomiast były ceny odzieży i obuwia (o 1,4%).

Według ekonomistów z PKO BP grudniowy spadek inflacji rdr (z 2,5% w listopadzie do 2,1%) wynikał z wysokiej bazy z końca 2016 roku i był skutkiem czynników zewnętrznych. Zwrócili uwagę, że ceny paliw po raz pierwszy od 15 miesięcy spadły, a wzrost cen żywności spowolnił po raz pierwszy od 5 miesięcy. „Nieznacznie spowolniło tempo wzrostu cen energii” – zauważyli.

Ich zdaniem tegoroczny szczyt inflacja może osiągnąć na przełomie czerwca i lipca, kiedy wyniesie 2,9% rdr.

Także ekonomiści z BZ WBK oceniają, że spadek inflacji wobec listopadowego odczytu związany był z wysoką bazą dotyczącą cen żywności i paliw. „Według nas w nadchodzących miesiącach inflacja może wahać się w przedziale 2-2,5% rdr” – uważają ekonomiści z BZ WBK. Ich zdaniem na koniec 2018 roku inflacja bazowa (po odcięciu cen energii i żywności) wyniesie 2%.

– W naszej ocenie spadek dynamiki CPI kontynuowany będzie w kolejnych miesiącach. W styczniu CPI najprawdopodobniej obniży się dalej w okolice 1,8% rdr m.in. ze względu na brak podwyżek cen regulowanych, dalszy spadek dynamiki cen żywności oraz niewielki wzrost inflacji bazowej – prognozuje ekonomista z ING Banku Śląskiego Jakub Rybacki. Według niego bieżące dane o inflacji oraz gołębia retoryka RPP wykluczają możliwość podwyżki stóp procentowych w 2018 roku.

Ekonomista z banku Pekao Adam Antoniak spodziewa się, że nadchodzące miesiące przyniosą stopniowy wzrost inflacji, która ponownie przekroczy cel NBP w drugim kwartale 2018 roku. – Oczekujemy, że inflacja średnioroczna przyspieszy w 2018 roku do 2,7-2,8% z 2% w 2017 roku. Nasz scenariusz bazowy niezmiennie zakłada podwyżkę kosztu pieniądza o 25 pb i stopę referencyjną NBP na koniec 2018 roku na poziomie 1,75% – poinformował.

W komunikacie po ostatnim posiedzeniu RPP w zeszłym tygodniu napisano, że „biorąc pod uwagę aktualne informacje, Rada ocenia, że w horyzoncie projekcji inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego”. „W efekcie obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną” podano.

(16.01.2018 za PAP)