Nie ma chętnych do ściągania opłat za foliówki

09.02.2018

Obowiązujące od początku roku przepisy o opłacie recyklingowej są pełne luk. O ile ustawodawca wyznaczył organ, który ma sprawdzać, czy przedsiębiorcy na bieżąco ją pobierają, to nie wiadomo, kto miałby weryfikować, czy we właściwej wysokości oraz czy w ogóle została wpłacona do budżetu. Na dodatek niektóre kary będzie można skarżyć w sądzie – donosi „Gazeta Prawna”.

Nowelizacja ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (t.j. Dz.U. z 2018 roku poz. 150; dalej: u.g.o.o.o.) sprawia kłopoty nie tylko przedsiębiorcom, ale nawet samym urzędom. Te bowiem nie dość, że nie wiedzą, jak ją interpretować, to jeszcze odbijają między sobą piłeczkę, szukając tego, który powinien się tym zająć. Ministerstwo Środowiska wskazuje na ministra finansów, natomiast resort finansów twierdzi, że wyjaśnieniami zajmuje się... minister środowiska.

Zdaniem „Gazety Prawnej”, przepisy sformułowano tak, że w efekcie nawet pracownicy inspekcji handlowych, którzy niebawem rozpoczną kontrole w terenie (zakupy kontrolowane), mają wątpliwości, czy za tego rodzaju foliówki powinny być pobierane opłaty.

(09.02.2018 za „Gazeta Prawna”)