OSM Łowicz stawia na własną markę

06.08.2018

Zarząd OSM w Łowiczu kontynuuje duże zmiany w strukturze sprzedaży własnych produktów. W planie rocznym jest zmiana proporcji z 40 do 60% na rzecz brandu „łowickie”.

Aktualna sytuacja w proporcjach sprzedaży sprawia, że około 2/3 całkowitej produkcji OSM Łowicz realizowana jest na rzecz największych graczy na rynku dyskontów. Mimo niewątpliwych korzyści związanych z tymi transakcjami, w Spółdzielni realizowana jest polityka mająca na celu zmianę proporcji całkowitej produkcji dla dyskontów.

Obecny zarząd odważnie stawia na odbudowę wizerunku marki, a tym samym wzrost sprzedaży produktów w pasiastych opakowaniach.

– Największe sieci handlowe to nasi ważni partnerzy, dla których sprzedajemy duże wolumeny w markach własnych. Z tej kooperacji jesteśmy niezwykle zadowoleni, można powiedzieć, że jest modelowa. Naszą ambicją – jako zarządu i liczącego ponad 110 lat tradycji środowiska – jest jednak rozwój własnej marki, ze słynną łowiczanką w logo – komentuje Wojciech Jezierski, wiceprezes zarządu ds. handlu i marketingu.

Realizowane już plany dywersyfikacji sprzedaży mają też zapobiec negatywnym skutkom hipotetycznego odejścia jednego z dyskontowych partnerów.

– Poprzedni zarząd OSM Łowicz silnie postawił na współpracę z sieciami, nie zadbano jednak należycie o zabezpieczenie interesów strategicznych spółdzielni. Od początku naszej kadencji dbamy o to, by niekorzystne proporcje 60% do 40% na korzyść marek własnych dyskontów odwrócić – zapowiada Jezierski.

Wspomniany plan realizowany ma być na przestrzeni najbliższego roku. Do końca 2018 Łowicz chce, aby 55% produkcji było sprzedawane w marce łowickie. Najintensywniejsze prace dotyczą dystrybucji w kanale tradycyjnym.

– Zawsze byliśmy tam obecni, ale w tej chwili prężnie zwiększamy ilość indeksów dostępnych w tym kanale. Nasi handlowcy dysponują materiałami POS, dbają o półki, są aktywni w gazetkach promocyjnych – mówi Joanna Kołodyńska, kierownik Działu Marketingu łowickiej spółdzielni mleczarskiej.

(07.08.2018 za Łukasz Chmielewski, farmer.pl)