Zdrowe i różnorodne stado mleczne oraz mięsne w Brodach

13.10.2018

Bydło zarówno ras mlecznych, jak i mięsnych jest wizytówką tego gospodarstwa. Obie grupy zwierząt doskonale się uzupełniają. Dzięki nim hodowcy mogą także zagospodarować zalewowe tereny, które, gdyby nie przeżuwacze, leżałyby odłogiem.

Rolnicze Gospodarstwo Doświadczalne w Brodach w woj. wielkopolskim jest jednostką Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Istnieje od ponad 60 lat i gospodaruje na 900 hektarach użytków, z czego 300 ha stanowią okresowo zalewane łąki, tj. trwałe użytki zielone (TUZ-y).

Bydło mleczne stanowi w gospodarstwie w Brodach najliczniejszą grupę zwierząt. Stado podstawowe liczy 160 krów, z czego 40 sztuk to mieszańce. Jest ono podzielone na trzy grupy: do 200 dnia, powyżej 200 dnia laktacji i zasuszeniową.

Krowy w gospodarstwie w Brodach produkują średnio 9 tys. kg mleka o wysokiej zawartości tłuszczu na poziomie 4% oraz białka (3,4%).

– Nigdy nie byłem zwolennikiem obniżania tłuszczu tylko po to, aby w okresie kwotowania sprzedawać więcej surowca. Zawsze chciałem możliwie jak najbardziej podnosić jego poziom. Dlatego w moim stadzie kryłem krowy buhajami rasy hf, które miały to zagwarantować. Dodatkowo parametry mleka poprawiły się, kiedy zaczęliśmy krzyżować hf-y z innymi rasami – przyznaje mgr inż. Edward Warych, dyrektor gospodarstwa.

W stadzie mlecznym podstawową rasą jest holsztyńsko-fryzyjska. Czystorasowe krowy hf oprócz buhajów tej samej rasy są także kryte, tj. inseminowane nasieniem samców jersey, montbeliarde, brown swiss, a także rasy szwedzkiej czerwonej.

– Robimy tak z dwóch powodów. Po pierwsze, hf-y charakteryzują się słabym rogiem racicowym. Z tego powodu niektóre krowy nie radziły sobie na naszych podmokłych łąkach. Sztuki ze słabymi nogami krzyżowaliśmy z buhajami rasy jersey, a także szwedzkiej czerwonej lub hf, które były selekcjonowane pod kątem mocnego rogu racicowego – mówi Edward Warych.

Krowy mleczne w gospodarstwie w Brodach pełnią wyjątkową funkcję.

– Nasze zwierzęta pobierają masę organiczną na łąkach, przynoszą ją w żołądku do obory i wydalają. My wzbogacamy ich odchody o pożyteczne mikroorganizmy i taki nawóz trafia z powrotem na pola. W tym, bardzo suchym, roku, a także w zeszłym, bardzo mokrym, widać pozytywne efekty takiego postępowania. Dzięki temu mniej nawozimy nasze użytki, a także zużywamy mniejszą ilość środków ochrony roślin, a to właśnie charakteryzuje rolnictwo zrównoważone – tłumaczy Edward Warych.

Stado mięsne liczy ponad 200 sztuk, z czego jego większą część stanowią mamki wraz z cielętami.

– W Brodach nie kupiliśmy ani jednej krowy mięsnej, a obecnie mamy 100 mamek. Wszystkie pochodzą z krzyżowania wypierającego polegającego na kryciu krów mlecznych buhajami ras mięsnych. Najpierw tylko trudno zacielające się mlecznice były kryte w ten sposób. I to właśnie ich żeńskie potomstwo stanowiło podstawę obecnego stada mięsnego – mówi Edward Warych.

Głównym celem hodowlanym w przypadku bydła mięsnego jest możliwie jak największe bogactwo genetyczne. Ponadto charakteryzuje się ono dużo większą zdrowotnością niż mleczne. Zaledwie jedna krowa w stadzie mlecznym ma 10 lat. W przypadku mięsnych wiele mamek przekroczyło już ten wiek.

– Niektóre sztuki zostawiam w stadzie mięsnym wyłącznie z ciekawości, żeby je obserwować i zobaczyć, czy nadal będą pełne zdrowia. I rzeczywiście nic się z nimi nie dzieje – mówi Edward Warych.

(13.10.2018 za Mirosław Lewandowski, agropolska.pl, fot. agropolska.pl)