Boję się skompromitowania mleka ekologicznego

15.10.2018

Obawiam się, że mleko ekologiczne zostanie skompromitowane przez nieuczciwych producentów – powiedział Edward Bajko, prezes Spomleku.

Jest kilka czynników, które skutecznie hamują rozwój ekologicznej produkcji mleka. Jego zdaniem, pierwszym z nich jest czas konwersji. – Przejście gospodarstwa na produkcję ekologiczną zajmuje dwa lata. W tym czasie przychody gospodarstwa są mocno uszczuplone. Drugim powodem jest znaczny rozwój gospodarstw. W ciągu ostatnich lat polskie gospodarstwa mleczne bardzo się rozwinęły. Nie da się gospodarstwa, które ma już sto krów, przestawić na produkcję ekologiczną – uważa Edward Bajko.

W jego opinii mleko ekologiczne powinno być przynajmniej dwa razy droższe niż konwencjonalne, aby produkujące je gospodarstwo nie straciło finansowo. – Pamiętając, że mleko stanowi 80% kosztów produkcji przetworów mlecznych, produkty ekologiczne także powinny być kilka razy droższe niż są obecnie. Rodzi się pytanie ilu konsumentów będzie gotowych tyle za nie płacić – pyta prezes Bajko.

Zauważa, że jeśli mleczne produkty ekologiczne mają być dostępne powszechnie, mają mieć swoje półki w najbardziej popularnych sieciach handlowych, to mimo nazwy, nie będą ekologiczne, bo tyle mleka ekologicznego zwyczajnie nie ma na rynku. – Obawiam się, aby sytuacja nie była jak z oscypkiem. Tylko 10-15% sprzedawanych oscypków, to prawdziwe serki z mleka owczego – mówi Edward Bajko.

Zaznacza, że niewątpliwie silny trend i stale rosnący popyt na mleczne produkty ekologiczne zderza się z barierą ograniczonej podaży, co może rodzić pokusy oszustw, które mogą skompromitować ideę i uczciwych producentów i przetwórców mleka prawdziwie ekologicznego.

(15.10.2018 za Roman Wieczorkiewicz, portalspozywczy.pl, fot. PTWP)