Sieci handlowe naruszają prawo prosząc o kod pocztowy?

16.10.2018

Sieci handlowe zbierają kody pocztowe, aby dowiedzieć się, skąd docierają klienci. Analiza danych pozwala im zoptymalizować dystrybucję materiałów promocyjnych lub podjąć decyzję o lokalizacji kolejnego marketu.

Przed wakacjami do Sejmu wpłynęła interpelacja w sprawie zapytań pracowników sklepów wielkopowierzchniowych o kod pocztowy. Poseł Tomasz Jaskóła z Kukiz'15 skupił się w niej na problemie zgłaszanym przez obywateli. Jak twierdził, chcą oni wiedzieć, dlaczego kasjerzy proszą o informację związaną z miejscem zamieszkania. Najczęściej dochodzi do tego po zakończeniu zakupów, tuż przy kasie. Autor powołał się też na przypadki opisywane na forach internetowych. Wynika z nich, że nieudzielenie odpowiedzi skutkuje czasem odmową sprzedaży. Co prawda są to sytuacje jednostkowe, ale problem faktycznie istnieje.

– Nie wierzę w to, żeby ktoś odmówił sprzedaży, dlatego że klient nie podał kodu pocztowego. Z pewnością żadna sieć handlowa nie wydała takiego polecenia swoim pracownikom. Jeżeli już coś takiego się wydarzyło, to na pewno było indywidualną decyzją jakiegoś sprzedawcy – mówi Sebastian Starzyński, prezes Instytutu Badawczego ABR SESTA.

Jak podkreśla Agnieszka Świątek-Druś, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych, sam kod pocztowy nie jest daną osobową. Dopiero gdyby dochodziło do łączenia go z innymi informacjami, umożliwiającymi identyfikację konkretnej osoby, mielibyśmy do czynienia z przetwarzaniem danych osobowych. Wówczas na jego pozyskanie klienci musieliby wyrazić dobrowolną zgodę. Co ważne, na gruncie RODO, nieudzielenie pozwolenia na przetwarzanie danych osobowych nie powinno skutkować odmową realizacji sprzedaży.

– Oprócz sytuacji wyjątkowych, jak wystawienie faktury VAT lub sprzedaży na raty, kod pocztowy nie jest konieczny do zakupu danego towaru. Taką odmowę sprzedaży należy więc uznać za bezpodstawną. Co więcej, praktyka taka byłaby nie tylko złamaniem przepisów RODO, jeżeli w ogóle miałyby zastosowanie, ale narażałaby sprzedawcę na dodatkową odpowiedzialność. Kodeks wykroczeń za nieuzasadnione odmówienie sprzedaży towaru przewiduje bowiem karę grzywny – wyjaśnia Paweł Sych, radca prawny w kancelarii Raczkowski Paruch.

– Wprowadzenie RODO nie wpłynęło na nasze podejście. Nie zmieniła się też częstotliwość zapytań. W ten sposób badamy, skąd są osoby odwiedzające sklepy. Na tej podstawie decydujemy, gdzie będzie prowadzona dystrybucja katalogu do skrzynek pocztowych. Ponadto dokonujemy analiz rynkowych. Podanie PNA zawsze jest w pełni dobrowolne. A w przypadku odmowy nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami dla klienta. Nasi pracownicy też nie weryfikują, czy podany kod jest zgodny z faktycznym miejscem zamieszkania – zapewnia Krzysztof Janiak z biura prasowego IKEA Retail w Polsce.

Klienci sklepów Auchan Polska również mogą usłyszeć od kasjerów prośbę o podanie kodu pocztowego. Jak wyjaśnia Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji i CSR, wprowadzenie RODO nie spowodowało zmian w tym zakresie, ponieważ odpowiedzi nie są danymi osobowymi. Firma nie weryfikuje zbieranych informacji. Pozyskuje je, aby analizować, skąd dojeżdżają kupujący. Służy to również optymalizacji dystrybucji gazetek.

– Na podstawie zebranych informacji jesteśmy w stanie m.in. zastanowić się, gdzie w przyszłości warto otworzyć kolejny sklep. Można wskazać wiele placówek, które powstały w wyniku tak prowadzonych badań. Przy każdym procesie inwestycyjnym brany jest pod uwagę obszar zasięgu, tzw. catchment. Może być zdefiniowany przez kody pocztowe. Jeśli wielu klientów dociera do nas z odległych lokalizacji, to oznacza, że może istnieć tam luka związana z ofertą i warto rozważyć budowę nowej placówki – stwierdza Maksymilian Pawłowski, menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w Leroy Merlin.

(16.10.2018 za MondayNews)