Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Mleczarskiego o paszach objętościowych

31.20.2018

UE musi importować znaczne ilości pasz białkowych do swojej produkcji zwierzęcej. Jednak ich deficyt nie jest aż tak duży, jak twierdzono, wskazuje Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Mleczarskiego (DFA), które przeprowadziło badanie na temat znaczenia błonnika.

Prawie 70% zapotrzebowania na białko pochodzi z pasz objętościowych, tj. trawy, kiszonki z trawy lub kiszonki z kukurydzy. Pozostałe 30% byłoby pokryte przez pasze białkowe dla krów i bydła mięsnego.

Obliczenia KE oparte są na deficycie białka w UE bazujące wyłącznie na zbożach, nasionach roślin oleistych i przemysłowych oraz produktach ubocznych, skrytykował sekretarz generalny EDA.

Jednak te produkty odgrywały niewielką rolę w hodowli bydła w Irlandii, na przykład, gdzie 84% zapotrzebowania na białko pokrywa trawa lub kiszonka. Również w Austrii 80% białka w hodowli bydła pochodziło z użytków zielonych lub kiszonek z kukurydzy. We Francji nadal 75% zapotrzebowania realizowane jest z tego źródła. Jednak w Niemczech tylko 60% podaży białka, pochodzi z trawy lub kiszonki, co jest poniżej średniej UE. W Grecji, Hiszpanii i na Węgrzech nawet mniej niż połowa zapotrzebowania na białko jest pokryta trawą lub kiszonką.

EDA podkreśla, że ​​95% trawy i kukurydzy uprawiane jest przez gospodarstwa posiadające bydło.

(31.10.2018 za farmer.pl)