Kuchnia 100 lat temu: pomimo biedy bardziej różnorodna niż teraz

05.11.2018

100 lat temu Polska odzyskała niepodległość. Na naszych ziemiach panowały wówczas bieda i głód. Jadano skromnie. Mimo to tamta kuchnia była o wiele bardziej zróżnicowana od obecnej…

Kuchnia głodowa

– W chwili, kiedy odzyskano niepodległość, w 1918 roku, polska kuchnia wyglądała na pewno źle. Była po prostu bieda, głód. Front przeszedł kilka razy. Żołnierze wszystkich armii wyjedli, ukradli, co się tylko dało. Naprawdę było ciężko – mówi dr hab. Jarosław Dumanowski, historyk sztuki kulinarnej, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – Najlepiej było w zaborze pruskim, gdzie wprowadzono reglamentację oraz zakazy marnowania jedzenia. Znacznie gorzej przedstawiała się sytuacja w zaborach rosyjskim i austriackim.

Większa różnorodność

Z drugiej strony kuchnia 100 lat temu była bardziej zróżnicowana od dzisiejszej. Łączyła w sobie tradycje trzech zaborów. Wiele dań przyrządzano na różny sposób w zależności od regionu. Dzisiaj, choć też występują różnice, wszystko jest bardziej ujednolicone. Warto również zauważyć, że dużo potraw z tamtych lat przetrwało do współczesności, ale często w zmienionej, uproszczonej postaci, np. flaki.

Piłsudski gdyby żył, toby jadł… słodkie bułeczki

A co wiadomo o gustach kulinarnych jednego z ojców polskiej niepodległości, Józefa Piłsudskiego? Choć mówił on, że kuchnia nie jest dla niego istotna, to wiemy, że uwielbiał słodkie bułeczki i herbatniczki. Poza tym „Marszałek” zawsze chciał, aby jego kucharką była kobieta pochodząca z jego rodzinnych stron. – Zawsze mu zależało, żeby jeść to, co jadł w dzieciństwie, żeby jeść potrawy, które pamiętał z domu rodzinnego. Jednak było to dla niego ważne, chociaż o tym nie mówił – stwierdza ekspert. Przepisy na dania z Wileńszczyzny z czasów młodości Józefa Piłsudskiego można znaleźć w książce „Sto receptur na sto lat niepodległości (1918-2018)”, wydanej właśnie przez MAKRO Polska.

(05.11.2018 za infowire.pl)