Warto kupować to, co nasze i promować postawy chrześcijańskie wobec pracowników i klientów

02.01.2019

Często dziś analizujemy zagadnienie patriotyzmu ekonomicznego, który objawiać się powinien m.in. określonymi decyzjami zakupowymi. Nabywanie przede wszystkim tego, co „nasze”, ma dobry wpływ na gospodarczą kondycję naszego otoczenia. Pamiętać jednak trzeba, że oczekiwanie, by „popierać swoje”, musi poprzedzać godna zaufania oferta sprzedających. Dobry jakościowo produkt firmy czy solidna, fachowa usługa to nie tylko kwestia biznesowej rzetelności, ale także właściwe sposoby budowania wspólnej wartości – pisze Henryk Siodmok.

Patriotyzm w wydaniu „podmiotu gospodarczego” objawia się także w tym, jak firma działa w swoim otoczeniu. Dziś często używane jest do tego określenie „corporate social responsibility”, ale najprościej mówiąc chodzi o to, w jakim stopniu przedsiębiorstwo reprezentuje postawy obywatelskie i – dla mnie – także chrześcijańskie wobec pracowników, klientów i lokalnych społeczności.

W tym szerokim, prospołecznym zakresie mieszczą się wszelkie działania zmierzające do jego transparentności, solidności biznesowej i społecznej pożyteczności: od respektowania praw pracowniczych, poprzez troskę o jakość oferty, aż po działania o charakterze dobroczynnym czy też z kręgu mecenatu zdrowia, sportu, sztuki i kultury.

Odpowiedzialność za produkt, troska o dobrze wykonaną pracę oraz obywatelska postawa, to znamiona tego, co w moim pojęciu można określić mianem współczesnego gospodarczego patriotyzmu przedsiębiorstwa. Patriotyzm w takiej formie to najzwyczajniej nasze zobowiązanie, powinność wobec tych, którzy przed stu laty wywalczyli dla nas wszystkich wolność.

Wielkie słowa zawsze łatwo wypowiedzieć, ale dopiero ich praktyczny wymiar w codzienności sprawia, że są uprawnione, prawdziwe i przestają być wygodnymi dla wielu sloganami.

(02.01.2019 za Henryk Siodmok, dlahandu.pl)