Twardy Brexit uderzyłby głównie w producentów mięsa oraz produktów mleczarskich

15.01.2019

Twardy Brexit uderzyłby głównie w producentów mięsa i przetworów mięsnych oraz produktów mleczarskich, sprzedających na rynek brytyjski – ocenia Łukasz Ambroziak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Ekspert zaznacza, że żywność stanowi ok. 20% polskich dostaw do Wielkiej Brytanii.

Jak przypominają we wtorkowym komunikacie specjaliści Polskiego Instytutu Ekonomicznego, do 29 marca pozostało już tylko 81 dni, a warunki opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej nadal nie są jasne. Zdaniem analityków PIE brak porozumienia i tzw. twardy Brexit przełożą się na wzrost stawek celnych, utrudnienia dla firm transportowych, a także ograniczenia w dostępie do brytyjskiego rynku pracy.

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez umowy oznaczać będzie, jak podkreśla cytowany w komunikacie analityk PIE Łukasz Ambroziak, powrót stawek celnych oraz zwiększenie poziomu barier pozataryfowych we wzajemnym handlu. Jak wyjaśnił, przy zachowaniu obecnej struktury towarowej „średnia ważona stawka celna” w polskim eksporcie do Wielkiej Brytanii może wzrosnąć do 8,5%.

– Twardy Brexit w szczególności uderzyłby w producentów mięsa i przetworów mięsnych oraz produktów mleczarskich, sprzedających na rynek brytyjski. Średnia ważona stawka celna w eksporcie rolno-spożywczym do Wielkiej Brytanii może bowiem przekroczyć nawet 28%. Żywność stanowi około 20% polskich dostaw do Wielkiej Brytanii, która jest drugim pod względem wielkości jej odbiorcą – wskazał analityk PIE.

Według Ambroziaka, przywrócenie kontroli celnych w sytuacji twardego Brexitu spowodowałoby także duże zakłócenia w działalności polskich firm przewozowych transportujących towary przez Kanał La Manche. – Wydłuży się bowiem czas transportu ładunków oraz wzrosną jego koszty. Większa część ładunków może docierać na rynek brytyjski drogą morską, co wykluczy polskie firmy przewozowe. Dodatkowo twardy Brexit może oznaczać dla transportu drogowego powrót do zezwoleń na wykonywanie przewozów – ocenił.

Eksperci PIE zaznaczają, że według zapewnień brytyjskich polityków, z premier Theresą May na czele, Polacy przebywający na Wyspach powinni być spokojni o swój byt – ich dotychczasowe prawa mają być w pełni zachowane. „Należy się jednak spodziewać wprowadzenia nowej polityki migracyjnej, która obejmie osoby dopiero planujące przyjazd do Zjednoczonego Królestwa. Jej głównym założeniem jest zakończenie swobody przepływu osób, a tym samym ograniczenie napływu pracowników, szczególnie tych niskowykwalifikowanych. W tym celu mają pojawić się wizy i pozwolenia na pracę” – wskazuje PIE.

Według ekspertów Instytutu dla osób zarabiających „powyżej poziomów 30 tysięcy funtów rocznie, które definiowane są jako osoby wykwalifikowane”, ma powstać specjalna ścieżka przyznawania wiz na okres pięciu lat. Z kolei osoby poniżej tego progu dochodowego, jak dodaje PIE, będą mogły liczyć jedynie na roczne wizy wjazdowe połączone z pozwoleniem na pracę.

– Wizy nie będą konieczne w przypadku podróży służbowych czy turystycznych, a więc w przypadku pobytu tymczasowego. Należy się spodziewać, że Brexit przełoży się na ograniczenie wyjazdów zarobkowych Polaków na Wyspy Brytyjskie, szczególnie w sytuacji, gdy na polskim rynku pracy występuje rekordowy popyt na pracowników – podsumowuje ekspert ds. rynku pracy w PIE Andrzej Kubisiak.

Polski Instytut Ekonomiczny to publiczny think tank gospodarczy. PIE zajmuje się dostarczaniem analiz i ekspertyz do realizacji Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, a także popularyzacją polskich badań naukowych z zakresu nauk ekonomicznych i społecznych w kraju oraz za granicą.

(15.01.2019 za PAP)