Ekolodzy odbiorą rolnikowi krowę. Tego chce PiS

17.01.2019

Posłowie PiS chcą, by organizacje społeczne mogły bez pozwolenia wchodzić na teren posesji w celu skontrolowania dobrostanu znajdujących się tam zwierząt. Wnieśli w tej sprawie autopoprawkę do poselskiego projektu ustawy o ochronione zwierząt. Zdaniem branży hodowlanej taki zapis to potężny oręż do zniszczenia polskiego rolnictwa.

Autopoprawka posłów PiS wniesiona 3 stycznia 2019 roku do poselskiego projektu ustawy o ochronione zwierząt utrzymuje rozszerzone kompetencje organizacji prozwierzęcych.

W art. 7 ust. 3a wnioskodawca proponuje, by „W przypadku wskazanym w ustępie 3, na żądanie upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, policja lub straż gminna zapewnia asystę przy odbiorze zwierzęcia. Policji, straży gminnej lub przedstawicielowi organizacji społecznej w asyście policji lub straży gminnej, przysługuje prawo wejścia na teren prywatnej posesji bez zgody lub pomimo sprzeciwu jej właściciela”.

– Oznacza to, że grupa kilku osób, która założy stowarzyszenie wpisując w statut ochronę zwierząt, miałaby pełne prawo, by wejść na fermy zwierząt futerkowych, drobiu czy do gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną i ocenić stan zwierząt. Ta autopoprawka może doprowadzić do paraliżu polskiego rolnictwa – ostrzega w rozmowie z nami Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Odebranie zwierzęcia na podstawie “widzimisię”

Autopoprawka zapewnia przedstawicielom organizacji społecznych także możliwość odebrania zwierzęcia, gdy w ich opinii zajdzie podejrzenie, że jest zagrożone jego życie lub zdrowie.

– Przecież te zwierzęta są hodowane właśnie na ubój, aby mogły trafić do konsumenta finalnego. A więc rozszerzając kompetencje organizacji społecznych, dajemy przypadkowym ludziom oręż do zniszczenia polskiego rolnictwa – mówi Podgórski.

Bez zgody właściciela

Oburzony tą propozycją jest także niedawno powstały Komitet Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt. W jego skład wchodzą m.in. branżowe organizacje zrzeszające hodowców zwierząt futerkowych, bydła, drobiu i trzody chlewnej.

Przedstawiciele Komitetu zwracają uwagę, że autopoprawka pozwoli na wejście organizacji prozwierzęcych do chlewu, obory czy kurnika bez zgody właściciela lub pomimo jego sprzeciwu.

– To bardzo niebezpieczna propozycja. Bo oznacza, że każdy pseudoekolog będzie mógł wejść do mojej obory bez pytania, nawet jeśli mu zabronię i ocenić, czy dobrze traktuję swoje zwierzęta, chociaż w ogóle nie ma żadnej wiedzy w tym zakresie – mówi w rozmowie z nami Marcin Bustowski, przewodniczący Związku Zawodowego Rolników „Solidarni” i członek Komitetu Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt.

– Już teraz dzieją się cyrki i są przypadki bezprawnego odbierania zwierząt ich właścicielom. A co dopiero będzie, jak zabiorą się za to samozwańczy obrońcy zwierząt i w świetle prawa, bez pytania, będą mogli wejść do każdej obory i zażądać natychmiastowego odbioru krowy, bo ich zdaniem jest np. za chuda albo smętnie muczy – dodaje Bustowski.

Właściciele zwierząt zrzeszeni w branżowych organizacjach zapowiadają, że będą walczyć o odrzucenie propozycji posłów PiS. Zbierają podpisy pod petycją do posłów, by całkowicie wyłączyć organizacje społeczne z procedur odbioru zwierząt właścicielom, pozostawiając działania przy podejrzeniu o znęcanie się w kompetencji policji i powiatowych lekarzy weterynarii.

(17.01.2019 za AgroNews, Kamila Szałaj)