Twardy Brexit może oznaczać kolosalne problemy dla polskich eksporterów żywności

22.01.2019

Jak ewentualny twardy Brexit mógłby wpłynąć na polskich producentów żywności, którzy eksportują swoje produkty do Wielkiej Brytanii? – Nawet tymczasowe zatrzymanie wymiany handlowej będzie miało niewyobrażalne skutki dla całego rynku żywności UE, w tym dla Polski, ponieważ Wielka Brytania jest drugim największym importerem polskiej żywności – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Jednym z możliwych scenariuszy wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może być tzw. twardy Brexit. – Jeśli byłby to twardy Brexit – o którym nikt tak naprawdę nie chce nawet myśleć – oznaczałoby to, że przestaną obowiązywać wszystkie dotychczasowe zasady wymiany handlowej, co w przypadku żywności oznacza konieczność certyfikacji, wprowadzenie ceł oraz odprawę w punktach celnych na granicach Wielkiej Brytanii. W dużej mierze uniemożliwiłoby to handel zarówno pod względem formalnym, jak i logistycznym. Szacuje się, że nawet gdyby odprawa trwała tylko 5 minut, to i tak opóźnienia w dostawie żywności i innych produktów z Unii Europejskiej byłyby kolosalne – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

– Zauważmy, że kraje unijne łącznie eksportują rocznie do Wielkiej Brytanii produkty spożywcze za kwotę 44 mld euro. Jeśli porównamy to do kwoty 11 mld euro eksportu UE do Rosji przed wprowadzeniem embarga, to wyraźnie widać, że nawet tymczasowe zatrzymanie wymiany handlowej będzie miało niewyobrażalne skutki dla całego rynku żywności UE, w tym dla Polski, ponieważ Wielka Brytania jest drugim największym importerem polskiej żywności – wysyłamy do niej produkty spożywcze za ponad 2,5 mld euro rocznie. Pozostanie tak dużej ilości żywności na wewnętrznym rynku UE oznacza kolosalne problemy dla polskich eksporterów – tłumaczy.

– Trudno wyobrazić sobie, co by było, gdybyśmy wskutek twardego Brexitu nie mogli wywiązać się z naszych kontraktów i wypadli z rynku. Bardzo trudno byłoby po czymś takim przywrócić obecny stan wymiany handlowej, szczególnie w sytuacji bardzo ostrej walki konkurencyjnej wszystkich krajów UE – mówi ekspert.

Jego zdaniem, taka sytuacja to zagrożenie dla egzystencji wielu polskich producentów żywności i producentów surowców rolnych. – Zagrożenie to spotęguje fakt, że na całym rynku unijnym dojdzie do powstania nadwyżki ok. 44 miliardów euro, której nie da się szybko zagospodarować ani popytem wewnętrznym, ani zwiększeniem eksportu do krajów trzecich – wyjaśnia.

Dodaje, że wszystkie kraje UE będą starały się chronić własną produkcję i rynek. – W konsekwencji grozi nam bardzo znaczący wzrost protekcjonizmu w UE i prawdopodobnie wojna handlowa o rynki krajów trzecich. Pytanie, czy UE i mocno już nadwyrężony wspólny rynek to wytrzyma – mówi ekspert.

Tłumaczy, że na ewentualnym Brexicie najbardziej ucierpiałaby branża mięsna, w tym drób, branża mleczarska oraz producenci słodyczy, wyrobów ciastkarskich, przetworów rybnych i napojów

– Uważamy, że jedyny możliwy scenariusz na wyjście Wielkiej Brytanii z UE to przedłużenie okresu przejściowego i utrzymanie zasad wspólnego rynku albo podpisanie nowej umowy o wolnym handlu – Wielka Brytania-UE, chociaż negocjacje umów o wolnym handlu trwają czasem nawet kilka lat, więc nie jest to szybkie rozwiązanie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby więc utrzymanie status quo w wymianie handlowej. Myślę, że to byłoby dobre i dla Wielkiej Brytanii, i dla UE, więc urzędnicy i politycy powinni zrobić wszystko, aby ta opcja była możliwa – mówi dyrektor PFPŻ.

Tłumaczy, że patrząc na bilans potencjalnych zysków i strat z Brexitu nikt nie wyjdzie z zyskiem – za to wszyscy ze stratami. – Anglicy też muszą się z tym liczyć, więc wydaje mi się, że ci, od których to zależy, powinni się mocniej zastanowić nad skutkami gospodarczymi. Nie tylko kraje UE stracą na zahamowaniu wymiany handlowej. Straci również gospodarka angielska, dla której rynek UE jest największym rynkiem, jeśli chodzi o eksport produktów. Brexit może być bardzo silnym impulsem do powrotu recesji w UE i ciosem dla pozycji tego regionu w światowej gospodarce. Pozostaje mieć nadzieję, że jednak zostanie zachowany zdrowy rozsądek – podsumowuje Andrzej Gantner.

15 stycznia br. parlament Wielkiej Brytanii odrzucił projekt umowy dotyczącej wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w kształcie wynegocjowanym przez rząd Theresy May. Powstała obawa, że dojdzie do tzw. twardego Brexitu, czyli wyjścia przez Wielką Brytanię z UE bez jakiejkolwiek umowy regulującej stosunki Wielkiej Brytanii z pozostałymi państwami członkowskimi UE.

(22.01.2019 za portalspozywczy.pl, fot. PFPŻ)