Największymi wygranymi ustawy o zakazie handlu w niedziele dyskonty i agencje reklamowe

06.02.2019

Czy PiS zmieni zdanie w sprawie zakazu handlu w niedziele? Wczorajsza (5 lutego) wypowiedź premiera może na to wskazywać. Dyrektor Polskiej Izby Handlu, która reprezentuje ok. 30 000 sklepów, mówi, że trzeba się liczyć z różnymi scenariuszami. Jak wskazuje, na razie największymi wygranymi ustawy nie są małe sklepy, a dyskonty i agencje reklamowe.

We wtorek premier Morawiecki powiedział: – Dokonujemy przeglądu tego, jaki wpływ na mniejsze i większe sklepy, ale przede wszystkim na ludzi, miała ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele. Mateusz Morawiecki zapowiedział, że „w najbliższym czasie zapadną decyzje związane z tym tematem”.

Czy to oznacza, że są szanse na powrót dwóch handlowych niedzieli w miesiącu?

– Na tę chwilę trudno jest takie wnioski wyciągać, że będzie to powrót do dwóch niehandlowych niedziel w miesiącu. Trzeba liczyć się z tym, że możliwe są różne scenariusze. Nie sposób nie wziąć pod uwagę tego, co jest w ocenie skutków regulacji, która mówi, że efekt gospodarczy odbiega od oczekiwanego. Podobne opinie wygłaszali również politycy. Dobrze, że rząd bierze pod uwagę wpływ tej ustawy na społeczeństwo i przedsiębiorców (szczególnie tych małych i średnich) – mówi nam Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

Dyrektor PIH zauważa, że w sklepach najmniejszych, które może prowadzić jedna osoba, faktycznie obrót w niedziele nieco wzrastał, ale przez potężne kampanie marketingowe dyskontów obrót piątkowy i sobotni spada na tyle, że ten niedzielny wzrost nie kompensuje strat z pozostałych dni. – Dyskonty wydały w 2018 około 700 mln zł na wychowanie konsumentów i zmianę ich przyzwyczajeń, aby u nich robili większe zakupy przed weekendem. I to działa, ludzie przyzwyczajają się do robienia zakupów w piątki i soboty w dyskontach. Małe sklepy nie zyskują na zakazie handlu w niedziele. Największymi wygranymi są dyskonty i agencje reklamowe. Jednak w większości tracą średnie sklepy, gdzie są np. dwie kasy i część samoobsługowa – prowadzenie ich przez jedną osobę, na co pozwala wyłączenie w ustawie, jest niemożliwe. Jedna osoba nie jest w stanie obsłużyć dwóch kas, pilnować i donosić towaru do części samoobsługowej, wykonywać innych czynności – takie sklepy muszą być w niedziele zamknięte – one też tracą najwięcej – podsumowuje Maciej Ptaszyński, dyrektor PIH.

Przypomnijmy, ustawa z dnia 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni przewiduje stopniowe ograniczanie liczby niedziel, w których handel i wykonywanie pracy w handlu jest dozwolone. W 2019 roku zakaz nie obowiązuje w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą. Zgodnie z ustawą, od 2020 roku zakaz nie będzie obowiązywać w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.

(06.02.2019 za dlahandlu.pl, fot. PIH)