Polska jest najważniejszym rynkiem, ale otwarcie rynku rosyjskiego pozwoliłoby zwiększyć produkcję 2-krotnie mówi prezes spółdzielni Lazur

09.02.2019

– Gdyby rynek rosyjski był znów otwarty, zwiększylibyśmy produkcję 2-krotnie – mówi prezes spółdzielni produkującej sery pleśniowe Lazur. Jednocześnie dodaje, że polski rynek był i jest dla spółdzielni najważniejszy. Informuje też, jaka była cena mleka w spółdzielni oraz jak sery pleśniowe wpływają na zdrowie

Z Jerzym Krzakiem – prezesem Spółdzielczego Związku Grup Producentów Rolnych LAZUR w Nowych Skalmierzycach rozmawiają Krzysztof Wróblewski i Andrzej Rutkowski

Ile mleka udało się skupić od dostawców w roku 2018?

– Lazur współpracuje z 5 grupami producenckimi: 3 mlecznymi, 1 mięsną i 1 ziemniaczaną. Obecnie w grupach mlecznych skupionych jest 80 dostawców, którzy w minionym roku dostarczyli do mleczarni w sumie około 23 mln litrów mleka. Staramy się kupować surowiec jedynie od naszych dostawców, a ewentualne nadwyżki mleka sprzedajemy, jeśli w danym momencie nie mamy zapotrzebowania na produkcję sera. Jakość surowca jest dla nas priorytetem, a pewni możemy być jedynie jakości mleka od naszych dostawców. Tymczasem mleko przerzutowe nie zawsze spełniało nasze oczekiwania.

Czy skupowane mleko jest klasyfikowane dodatkowo uwzględniając nie tylko powszechną normę europejską?

– Tak. Wewnątrz spółdzielni stworzyliśmy dodatkową klasę superekstra o zaostrzonych kryteriach. Normy klasy ekstra dopuszczają obecność do 100 tys. bakterii i 400 tys. komórek somatycznych w 1 ml mleka, tymczasem według klasy superekstra jest to 50 tys. bakterii oraz do 360 tys. komórek somatycznych. W skali roku w klasie superekstra skupiliśmy 83,7% mleka, a w klasie ekstra 11,4%. Ale już w samym miesiącu grudniu klasa superekstra stanowiła 90% skupu, co razem z klasą ekstra dało 98%. Klasa superekstra funkcjonuje w naszej spółdzielni od maja 2001 roku. Jej wprowadzenie okupione było ciężką pracą naszych dostawców. Rolnicy podołali jednak tym standardom, z czego jesteśmy szczególnie dumni i co staramy się premiować lepszą ceną za surowiec.

A jak przedstawiają się wyniki produkcyjne?

– Rocznie sprzedajemy ponad 2100 ton sera. Są to sery z przerostem pleśni – Lazur Błękitny, Turkusowy, Srebrzysty i Złocisty oraz ser Skalmierzycki i sery topione na bazie serów pleśniowych, czyli Lazuretta Błękitna i Złocista. Co naturalne, największe zapotrzebowanie jest oczywiście na nasz sztandarowy produkt, klasyczny ser pleśniowy Lazur Błękitny, ale pozostałe sery również mają swoich wiernych koneserów. Wspomniany ser Skalmierzycki, który powstał dzięki połączeniu technologii produkcji sera żółtego i pleśniowego Lazur, zadebiutował w połowie minionego roku, a już dziś – obserwując rosnące słupki sprzedaży, możemy śmiało mówić o sukcesie. Sery z przerostem pleśni są produktami niszowymi, tymczasem Lazur, dzięki specjalizacji w tej gałęzi, ma w ofercie naprawdę szeroki wachlarz produktów.

Czy zakład posiada zapas mocy przerobowej?

– Moce przerobowe, dzięki odważnym decyzjom i konsekwencji w działaniu mojego poprzednika, prezesa Zenona Michasia, nie stanowią dla firmy problemu. Lazur ma jedną z najnowocześniejszych linii produkcyjnych. Zakupiony w 2010 roku koagulator ma znacznie większą wydajność niż wynosi zapotrzebowanie wśród naszych klientów. W pewien sposób ogranicza nas tylko rynek, dlatego wychodzimy ze sprzedażą poza kraj. Gdyby na przykład okazało się, że rynek rosyjski jest dla nas znów otwarty, jak to miało miejsce przed wprowadzeniem embarga, moglibyśmy zwiększyć produkcję nawet dwukrotnie, do rozwiązania pozostałaby tylko kwestia pozyskania większej ilości odpowiedniej jakości surowca. Gdyby nie starania prezesa Michasia, nie byłoby to możliwe, za co jesteśmy wdzięczni. Przed nami jednak kolejne wyzwania – rozbudowa solowni oraz całej infrastruktury magazynowej, a więc dojrzewalni, chłodni i pomieszczeń technicznych. To nasz plan na najbliższe lata.

Byliście mocno osadzeni na rynku rosyjskim, a embargo miało dla was negatywne skutki.

– To rynek polski był dla nas zawsze najważniejszy i najstabilniejszy, dlatego zawsze działaliśmy tak, aby zachować odpowiednie proporcje pomiędzy sprzedażą na rynku rosyjskim a sprzedażą na pozostałych rynkach. Dzięki temu, choć embargo siłą rzeczy wpłynęło na zmniejszenie sprzedaży, nie wywołało żadnych problemów organizacyjnych. Oczywiście chętnie wrócilibyśmy na rynek rosyjski, tym bardziej, że 100% sprzedawanych tam produktów funkcjonowało pod marką Lazur, która miała już swoich stałych klientów i była rozpoznawalna, zwłaszcza w rejonie Moskwy i Petersburga.

Czy nadal sery pleśniowe są produktem sprzedającym się tylko w dużych miastach, czy może docierają już na wieś?

– Z satysfakcją obserwujemy, że Polacy coraz częściej sięgają po produkty typu premium, a więc także sery pleśniowe. Jesteśmy przekonani, że ten trend będzie się rozwijał. W latach 90. rzeczywiście sery Lazur sprzedawały się głównie w sklepach wielkopowierzchniowych. Dziś coraz lepiej sprzedają się także w tzw. handlu niezrzeszonym i nawet w małym osiedlowym sklepiku klient może bez problemu nabyć nasze wyroby. Jesteśmy też obecni w dyskontach, choć tam funkcjonujemy pod markami własnymi sieci handlowych.

Prowadzimy rozmowy handlowe ze wszystkimi partnerami: zarówno z sieciami ogólnopolskimi, lokalnymi sieciami handlowymi, dyskontami, a także przedstawicielami handlu hurtowego, którzy obsługują sklepy niezrzeszone. Nasza oferta jest także dostosowana do potrzeb i oczekiwań sektora gastronomicznego. Współpraca z branżą gastronomiczno-hotelarską jest dla nas źródłem satysfakcji, ale równie znaczące sukcesy odnotowujemy w działalności eksportowej. Sery Lazur funkcjonują na kilkunastu rynkach zagranicznych, nie tylko w Europie, ale także poza jej granicami, na przykład w Izraelu czy Brazylii. Warto nadmienić, że choć na rynku serów pleśniowych rywalizujemy z uznanymi, zagranicznymi markami, to właśnie Lazur jest prekursorem w produkcji serów z przerostem pleśni w wygodnej formie plastrów. Sery Lazur w plastrach cieszą się sukcesywnie rosnącą popularnością, szczególnie na rynku zachodnim, jak choćby w Niemczech. I to właśnie innowacyjne podejście do procesu produkcji i produktu, od początku istnienia spółdzielni, jest podstawą sukcesu firmy.

W procesie sprzedaży nie można jednak pominąć znaczenia logistyki, a przede wszystkim etapu przechowywania, który ma strategiczne znacznie dla jakości naszych serów. Sery Lazur muszą być przechowywane w zalecanej temperaturze, ponieważ przerwanie cyklu chłodniczego przyspiesza naturalny proces dojrzewania, w wyniku czego dochodzi do zintensyfikowania porostu pleśni i wyostrzenia smaku i zapachu sera.

Jaka forma reklamy jest najlepsza w przypadku serów pleśniowych?

– Cały czas uczestniczymy w różnych wydarzeniach, pokazach i targach, bo przekonaliśmy się, że najlepszą reklamą dla naszych serów jest po prostu ich zaserwowanie potencjalnemu konsumentowi. Niektóre osoby obawiają się smaku sera pleśniowego, jednak po jego spróbowaniu stają się naszymi stałymi klientami. Zauważyliśmy, że konsumenci z zachodnich krajów preferują sery pleśniowe o zdecydowanym, wyrazistym smaku. W Polsce konsumenci wybierają raczej te o subtelniejszych walorach. I rzeczywiście, sery Lazur mają smak przystosowany do rodzimego konsumenta, łagodny. W pewnym momencie dostrzegliśmy jednak, że rośnie grupa klientów, którzy poszukują na rynku serów o znacznie intensywniejszym smaku. Z myślą o tej grupie stworzyliśmy ser Rokblu, który zadebiutował na rynku właśnie w 2017 roku. Rokblu swój bogaty, wyrazisty smak i wyjątkowo kremową konsystencję zawdzięcza znacznie wydłużonemu okresowi dojrzewania.

Wracając do obaw jedzenia serów pleśniowych, to są one zupełnie nieuzasadnione.

– Oczywiście tak. Zastosowanie do produkcji szlachetnej pleśni Penicillium roqueforti powoduje, że nasze sery charakteryzują się wysoką wartością biologiczną i odżywczą. Zawierają niemal wszystkie witaminy, pierwiastki i mikroelementy, niezbędne człowiekowi do prawidłowego funkcjonowania. Znajdziemy w nich magnez, potas i sód, ważne dla prawidłowego działania nerwów i mięśni. Są znakomitym źródłem białka potrzebnego do prawidłowego wzrostu i rozwoju mięśni. Sery pleśniowe Lazur są również bogate w wapń i fosfor, niezbędne dla budowy i utrzymania w dobrym stanie naszych kości i zębów.

Zarówno podczas wyjazdów na różnego typu wydarzenia, czy to targi, czy też festyny, jak również poprzez reklamę w prasie i publikacje w mediach społecznościowych, edukujemy konsumentów na temat kulinarnego wykorzystania serów Lazur. Nasze działania przyniosły efekt: nasi klienci używają naszych produktów nie tylko komponując deskę serów, czy na kanapce albo do sałatek, ale także jako składnik dań na gorąco, takich jak między innymi nadziewane mięsa, pizze i zapiekanki warzywne, ale również jako dodatek do wytrawnych deserów, ale i do zagęszczania zup albo jako podstawę do sosów. Zresztą chyba najlepszą rekomendacją dla kulinarnego zastosowania serów Lazur jest menu Restauracji Lazur, funkcjonującej przy zakładzie.

Z jakim wynikiem finansowym został zakończony rok 2018?

– Rok zamknęliśmy z zyskiem, osiągając ze sprzedaży sera przychody w wysokości ponad 55 mln zł. Średnia cena mleka za ubiegły rok wyniosła 1,43 zł netto, przy czym koszty obsługi grup producenckich szacuje się na 1,5-2 gr na każdy litr skupionego mleka. Mamy dość znaczny fundusz zasobowy i udziałowy, prowadzimy też politykę wysokich udziałów. W przypadku podjęcia przez rolnika decyzji o odejściu z grupy, dbając o zachowanie stabilności spółdzielni, udziały wypłacamy po upływie 8 lat. Pieniądze pochodzące z udziałów są nieustannie inwestowane, dlatego nie wypłacamy ich bezpośrednio po wygaśnięciu członkostwa.

Czy do Lazura przyjmowani są nowi rolnicy?

– Trzy lata temu dołączyła do nas grupa producencka Galaktos. Skupia 17 rolników, którzy łącznie dostarczają średnio ok. 270 tys. litrów mleka w skali miesiąca. Nowi rolnicy, pomimo wysokich wymagań jakościowych, wciąż chcą do nas dołączać. Co znamienne, w roku 2018 przejście do innego podmiotu skupującego zadeklarował tylko 1 rolnik.

Na czym polega współpraca spółdzielni z grupami producenckimi mięsną i ziemniaczaną?

– Te grupy umożliwiły powołanie związku grup producentów rolnych. Lazur dokłada wszelkich starań, aby skutecznie wspierać je w zakresie sprzedaży. W razie potrzeby służymy rolnikom pomocą prawną i reprezentujemy ich przed organami administracji publicznej, a także pośredniczymy w zaopatrywaniu w środki do produkcji po konkurencyjnych cenach.

(09.02.2019 za tygodnik-rolniczy.pl, fot. tygodnik-rolniczy.pl)