Rolnik jest wykorzystywany przez spółdzielnie mleczarskie?

25.02.2019

– Zgromadzone przez rolników ogromne środki, będące ich własnością, są latami wykorzystywane bez ich zgody, a kontrola nad nimi jest faktycznie pozorna – uważa rolnik, członek spółdzielni mleczarskiej. I domaga się zmian prawnych.

O tych argumentach pisaliśmy już ponad miesiąc temu: członkowie spółdzielni, wpadając w tarapaty, nie mogą odzyskać udziałów. Pieniądze członków spółdzielni służą spółdzielni, ale sami członkowie nie mogą na nie liczyć: „prawo jest kulawe, a ustawodawstwo nie idzie z duchem czasu. Sprawa rozgrywa się o wielkie pieniądze, których właścicielami w świetle prawa są rolnicy, a więc kwoty mogące niejednokrotnie uratować gospodarstwo od zagłady”.

Nasz czytelnik skierował swoje uwagi do Ministerstwa Sprawiedliwości, licząc na zainicjowanie zmian prawnych.

Ministerstwo Sprawiedliwości jednak, podobnie jak wcześniej ministerstwo rolnictwa, odsyła… do wprowadzania zmian do statutu i zaleca wpływanie na uchwały z wykorzystaniem możliwości stwarzanych przez obecną ustawę „Prawo spółdzielcze”.

Bo to statut spółdzielni określa termin zwrotu wkładów oraz wypłaty udziałów w wypadku likwidacji spółdzielni, wystąpienia członka lub ustania członkostwa. „Prawo spółdzielcze” stanowi, że członek spółdzielni może wystąpić z niej za wypowiedzeniem, a termin i okres tego wypowiedzenia także określa statut.

Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało przy tym, że wprawdzie „faktycznie termin wymagalności roszczenia byłego członka o zwrot wypłaconych udziałów i wniesionych wkładów może być dość odległy i obarczony innymi ograniczeniami określonymi w statucie, w tym wskazanymi przez Pana wypłatami ratalnymi”, ale to, że roszczenie stawało się wymagalne po upływie miesiąca od dnia zatwierdzenia bilansu przez walne zgromadzenie zostało zniesione zmianą wprowadzoną w 1994 roku, a „celem tej nowelizacji była ochrona kondycji finansowej spółdzielni”.

Poza tym zauważono, że spółdzielnia jest dobrowolnym zrzeszeniem, a każdy członek może wybierać władze „które faktycznie decydują o postępowaniu przez spółdzielnie wobec członków”. Członkowie mogą też wnioskować o zmianę statutu spółdzielni, którego dokonuje walne zgromadzenie. Wreszcie mają prawo do zaskarżania uchwały walnego zgromadzenia.

„Wobec powyższego zainicjowanie proponowanych przez Pana zmian legislacyjnych nie jest zasadne” – przeczytał nasz czytelnik w piśmie podpisanym elektronicznie nazwiskiem sędziego Pawła Mroczkowskiego, dyrektora Departamentu Legislacyjnego Prawa Cywilnego MS.

– Jak to przeczytałem, to po prostu nie wierzę, że rzeczywiście sędzia to czytał i pisał, a nie ktoś „na odczepnego” wystosował taką odpowiedź – dziwi się nasz czytelnik.

I odpisał ministerstwu właśnie w tym duchu. Bo jak to możliwe, że ktoś uważa za niezasadne inicjowanie zmian, które chronią rolnika, skoro w 1994 roku identyczne działanie w celu chronienia spółdzielni było zasadne? A teraz przecież trzeba bronić rolnika, a nie spółdzielni: „Role się odwróciły, obecnie spółdzielnie mleczarskie są w doskonałej kondycji, jak nigdy wcześniej, a rolnik boryka się z ciągłymi kłopotami, bowiem ceny mleka częściej spadają niż rosną i jednocześnie systematycznie wzrastają koszty amortyzacyjne utrzymania gospodarstw. W szczególności mocno rosną ceny pasz, nawozów, ziarna siewnego, ceny paliw, opieka weterynaryjna i potrzebne leki dla zwierząt. To tylko część składników potrzebnych do produkcji mleka. Jeśli więc można było dokonać nowelizacji ustawy celem ratowania spółdzielni, to tym bardziej można obecnie dokonać zmian legislacyjnych dla ratowania rolników”.

Wraz z naszym czytelnikiem czekamy na odpowiedź na ten list. Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zachęca rolników do łączenia się w grupy i spółdzielnie. Może trzeba zacząć do zapewnienia im poczucia bycia w nich podmiotem? W końcu spółdzielni mleczarskich mamy w kraju najwięcej, to powszechny sposób zorganizowania producentów mleka. Czy spółdzielnie mleczarskie to zachęcający przykład dla pozostałych rolników, aby działać w ramach spółdzielni?

(25.02.2019 za Marzena Pokora-Kalinowska, farmer.pl)