Konkurowanie za granicą jest głupotą

27.02.2019

– Wzajemna konkurencja na rynku krajowym jest zrozumiała, ale za granicą to kolosalna głupota. Tylko współpraca firm, wspólne budowanie polskiej marki na rynkach trzecich pozwoli zwiększać eksport polskich produktów mleczarskich – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa podczas spotkania z branżą mleczarską w siedzibie Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Wytknął przedstawicielom spółdzielni mleczarskich, że sami sprowadzają do polski mleko i niektóre produkty.

– Świat się zmienił. Nie ma już nowych wielkich rynków do zdobycia. To mit. Świat podzielił się na bogatych i biednych. Na rynkach bogatych jest ogromna konkurencja, wszyscy chcą tam sprzedawać. Już nie jest tak, że za dobrą żywność uzyskamy więcej, a za gorszą mniej. Dziś nikt już nie chce kupić gorszej żywności – mówił minister Ardanowski.

Stwierdził, że w biedniejszej części świata też należy szukać możliwości, ale jest to obciążone dużo większym ryzykiem. Często także trzeba ponieść inwestycje. Podał przykład Angoli, która była zainteresowana polskimi produktami mleczarskimi, ale nie ma w porcie chłodniczego magazynu składowania. – Kto by zbudował taki magazyn, zyskałby ogromną przewagę. Czasem trzeba inwestować zagranicą, aby zyskać możliwości eksportu. W tym celu mleczarstwo powinno współpracować z innymi branżami – podkreślał Jak Krzysztof Ardanowski.

Dodał, że poszukiwanie możliwości eksportowych jest warunkiem przetrwania i rozwoju polskiego rolnictwa. – Ale rolnictwo trzeba traktować jako całość, jak system naczyń połączonych. Ani mleczarstwo, ani branża mięsna sama niewiele zdziała – mówił minister.

Odniósł się także do sprawy z nielegalnym ubojem wołowiny. – W jednym zakładzie dokonywano nielegalnego uboju, bez nadzoru weterynarii. Sprawa jest wyjaśniana przez policję i prokuraturę. Tymczasem w krajach sąsiednich i dalej, w całej Europie podniósł się krzyk i niesamowity „hejt” na polską wołowinę, potem na polskie mięso, aż wreszcie na całą polską żywność. Gdy podobne przypadki miały miejsce w Niemczech czy Francji, nikt nie apelował o bojkot produktów z tych państw. W rzeczywistości chodzi o wypchnięcie produktów polskich z tych rynków, gdzie w niemałym trudzie weszliśmy – uważa minister rolnictwa.

Podkreślił, że w 2018 roku sprzedaliśmy za granicę żywność o wartości 30 mld euro. – Nie możemy ryzykować. Inspekcja nie sprawdzi wszystkich, branże same się muszą pilnować i oczyszczać z nieuczciwych firm, które fałszują żywność, bo w ten sposób te firmy uderzają w całą branżę, w uczciwych producentów i przetwórców, niszczą markę polskiej żywności, na czym tracą wszyscy. Jestem przekonany, że w każdej branży wszyscy wiedzą, kto fałszuje, kto działa nieuczciwie i łamie przepisy. Dlaczego nic z tym sami nie robicie? – pytał minister.

– Powtarzam, złej, czy gorszej żywności nikt już nie kupi. A konkurencja rośnie. Rosja, która 30 lat temu produkowała tylko czołgi, sprowadziła agronomów zza granicy i intensywnie rozwija produkcję rolniczą. Zaraz będzie liczącym się eksporterem, także mleka – mówił Jan Krzysztof Ardanowski.

Po wystąpieniu ministra miała miejsce dyskusja, w której przedstawiciele branży mleczarskiej mogli zadawać pytania czy zgłaszać problemy.

(27.02.2019 za Roman Wieczorkiewicz, portalspozywczy.pl, fot. portalspozywczy.pl)