Zakaz handlu w niedzielę nie poprawił sytuacji polskich pracowników

03.03.2019

– Po roku funkcjonowania ograniczeń handlu w niedzielę nie zostały osiągnięte zapowiadane cele – drobni sklepikarze nie zyskali, a wręcz stracili, nie poprawiła się też sytuacja polskich pracowników – ocenili w niedzielę posłowie PO Michał Szczerba i Arkadiusz Myrcha.

Podczas konferencji przed zabytkowymi Halami Mirowskimi w Warszawie posłowie PO ponowili apel o podjęcie prac nad ustawą, która zagwarantuje wszystkim pracownikom co najmniej dwie wolne niedziele w miesiącu. Jak mówił Michał Szczerba, mimo wprowadzenia ograniczeń handlu w niedzielę połowa tych, którzy wcześniej pracowali, nadal pracuje, bo ustawa zawiera 32 wyłączenia dotyczących placówek, które mogą handlować.

– To powoduje dyskryminację – są pracownicy handlu, którzy pracują po trzy niedziele w miesiącu i tacy, którzy w ogóle nie mogą pracować – powiedział.

Szczerba przypomniał, że podstawowym argumentem, na który powoływali się twórcy przepisów ograniczających handel, było zapewnienie pracownikom wolnych niedziel. Tymczasem – jak wskazywał – sytuacja jest taka, że „kodeks pracy w tym zakresie się nie zmienił – nadal obowiązuje prawo, które zapewnia pracownikowi wyłącznie jedną wolną niedzielę w miesiącu”.

– Proponujemy przynajmniej dwie wolne niedziele w miesiącu – powiedział. Dodał, że rozwiązanie miałoby dotyczyć nie tylko pracowników handlu, ale wszystkich, którzy pracują w niedziele. Przypomniał, że już w listopadzie 2017 roku PO złożyła projekt stosownych rozwiązań, które całościowo rozwiązują problem.

Po roku istnienia ograniczeń handlu w niedzielę „eksperyment na Polakach, polskich pracownikach i pracodawcach” się nie powiódł – ocenił z kolei poseł Arkadiusz Myrcha. – Dokładnie rok temu rząd PiS uznał, że wie lepiej co Polacy chcą robić w niedzielę, wie lepiej czego Polacy w niedzielę nie chcą robić. Pamiętamy, jakie były zapowiedzi rządu – jak to pracownicy będą mieć dobrze, jak to sklepikarze będą mieć dobrze, jak zostanie zatrzymany pochód sklepów wielkopowierzchniowych” – mówił.

Wskazał, że jak wynika z ekspertyz przygotowanych przez Biuro Analiz Sejmowych, teza, że na zakazie handlu skorzystają mali sklepikarze okazała się „z gruntu fałszywa”. Według wyliczeń BAS, w 2018 roku na ograniczeniach handlu najbardziej zyskały stacje benzynowe – zanotowały bowiem 13% wzrost sprzedaży, dyskonty – 8%, średnie sklepy spożywcze 7%, a jedyni, którzy stracili -1,1%, to właśnie mali sklepikarze.

Jak zauważył Myrcha, w Polsce „praktycznie co czwarta stacja benzynowa jest kontrolowana przez grupę Orlen”. – Zaczynamy zadawać sobie bardzo zasadnicze pytanie – po co była ta ustawa i kto miał na niej zyskać. Jeśli tracą na tym polscy sklepikarze, (...) a zyskuje koncern paliwowy, to coś jest nie tak. Nie bez przyczyny PKN Orlen w zeszłym roku przeprowadził zmiany statutowe, które zezwalały na prowadzenie handlu elektroniką, odzieżą, by stać się pełnowymiarowymi sklepami – wskazał.

– Jaka jest różnica miedzy pracownikiem pracującym w sieci handlowej, który w niedzielę nie pracuje, a pracownikiem stacji Orlen, który przychodzi do pracy 7 dni w tygodniu i działa 24 godzin na dobę? (...) To są dyskryminujące przepisy – dodał.

Myrcha ocenił, że wprowadzając przepisy ograniczające niedzielny handel „PiS wcale nie chciał ułatwić życia pracowników”, „lecz przekierować go w inną stronę”. – Zabrać drobnym sklepikarzom i cały handel przekierować na stacje benzynowe – dodał.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 roku. Zgodnie z nią handel w niedziele w 2019 roku jest dozwolony w jedną niedzielę w miesiącu – ostatnią, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc.

Od 2020 roku zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia każdego kolejnego roku kalendarzowego, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc.

Ustawa przewiduje obecnie katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą i w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.

(03.03.2019 za PAP)