Rozpoczął się pilotażowy projekt identyfikacji bydła

05.03.2019

Pierwsze 20 sztuk bydła mięsnego zostało oznakowane kolczykiem z chipem. Dzięki temu będzie można prześledzić całą drogę życia zwierzęcia – od urodzenia po ubój. Mało tego, mięso będzie można zidentyfikować na sklepowej półce.

Do projektu zostało wytypowane bydło ras mięsnych Limousine, Hereford oraz tzw. mieszańce mięsne. Pochodzi ono z dwóch gospodarstw w Brzeźnie oraz Zblewie (woj. pomorskie) – poinformował w poniedziałek producent bydła z grupy inicjatywnej, Józef Skarzyński.

Testowany system umożliwia śledzenie, gdzie w danej chwili znajduje się zwierzę. Ponadto, od nowonarodzonych cielaków będą pobierane próby DNA, co powoli na sprawdzenie od jakiej krowy pochodzi wołowina, która np. jest na półce sklepowej. Ma to uniemożliwić fałszowanie mięsa – podkreślił rolnik.

Kolejnym celem eksperymentu jest możliwość poinformowania konsumenta o tym, z jakiej konkretnie rasy bydła pochodzi dany kawałek mięsa, z jakiego terenu i jakiego gospodarstwa.

Jak poinformował Skarzyński na razie jest to projekt „startowy”, prywatny, w którym bierze udział tylko kilku rolników, ale podjęte są starania, by taki eksperyment, przy udziale ministerstwa rolnictwa, przeprowadzić na większą skalę – na 15 tys. sztuk bydła, w 10 grupach producenckich i w 200 gospodarstwach.

Nowy system cyfrowego monitoringu zapewni zwiększenie bezpieczeństwa, dzięki gromadzeniu kompletnych danych o każdym kawałku mięsa wołowego od producenta do konsumenta. Dostęp do tych informacji będzie możliwy dzięki zastosowaniu technologii BlockChain, nie tylko dla krajowych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem żywności, ale także dla unijnych.

(05.03.2019 za PAP)