Bliski kres podwójnej jakości produktów. Dyrektywa na ostatniej prostej

08.03.2019

Unia Europejska chce skończyć z podwójną jakością towarów. Stosowanie zamienników w wyrobach opatrzonych tą samą etykietą będzie zakazane – wynika z propozycji nowelizacji dyrektywy. Prace nad nią zakończyć się mają jeszcze w tej kadencji europarlamentu – pisze piątkowy „Dziennik Gazeta Prawna”.

DGP informuje, że Komisja Europejska chce jak najszybciej skończyć z podwójną jakością produktów. Nowelizacja dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych, która ma walczyć z tym procederem, jest już na ostatniej prostej. Gazeta przypomina, że w poprzedni piątek wspólne rozwiązanie przyjęli ambasadorowie krajów członkowskich UE. Powołując się na nieoficjalne informacje podaje, że jest wola niemal wszystkich, by prace nad nią zakończyć jeszcze w tej, kończącej się kadencji. Czyli dosłownie w ciągu kilku tygodni.

Jednak to, co cieszy konsumentów, jest złą wiadomością dla producentów. W tym również polskich firm eksportujących na unijne rynki. Bo jeśli praktyka różnicowania jakości produktów zostanie wpisana na listę praktyk zakazanych, to będą musieli się dostosować albo zmierzyć z organem nadzoru, który zyska prawo do nakładania kar w wysokości do 4% obrotów handlowych (jak proponuje KE) lub nawet do 10 mln euro (jak proponuje parlament) – czytamy.

DGP podkreśla, że ostateczny kształt przepisów i skala ich oddziaływania nie są jeszcze przesądzone. Wszystko zależy od tego, które podejście wygra w Brukseli. Propozycje – jak czytamy – są dwie: restrykcyjna i liberalna. Zaostrzoną wersję przepisów zaproponował europarlament. Izba przegłosowała całkowity zakaz różnicowania produktów, wpisując takie działanie na listę praktyk zakazanych, stanowiącą aneks do dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych. A to oznaczałoby, że podwójna jakość będzie zakazana co do zasady.

Dziennik wskazuje, że inne jest natomiast podejście krajów członkowskich. Ambasadorowie państw w ramach COREPER (Komitet Stałych Przedstawicieli) uzgodnili 4 marca wersję noweli, która zakłada wpisanie zakazu podwójnej jakości w wersji mniej restrykcyjnej w treść samej dyrektywy. To mogłaby się wydawać mała, ale w praktyce niezwykle znacząca różnica. Oznacza bowiem, że zakaz podwójnej jakości nie będzie obowiązywać bezwzględnie, a każdy przypadek będzie mógł być rozpatrywany z osobna przez organy krajowe. W swoich ocenach organ taki jak UOKiK będzie musiał się kierować w szczególności tym, czy różnica w składzie produktu jest łatwo zauważalna dla klienta oraz czy producent dostosowując swój towar do lokalnego rynku, kierował się obiektywnymi czynnikami, takimi jak dostępność składników.

(08.03.2019 za „Dziennik Gazeta Prawna”/PAP)