Zakaz handlu w niedziele zmienił nasze zachowania konsumenckie

09.04.2019

Pod koniec roku trzeba sprawdzić, czy Polacy przyzwyczaili się do tej trzeciej niehandlowej niedzieli w miesiącu. Jeśli tak, to okaże się, że to stopniowe wprowadzenie zakazu spełniło swój cel i nie ma sensu wycofywać się z jego rozszerzenia – mówi Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną.

– Przede wszystkim zmieniły się nasze zachowania konsumenckie. Po pierwsze, przyzwyczailiśmy się do tego, że niedziele są wolne dla pracowników handlu. Robimy duże zakupy w piątki i soboty. Po drugie, inaczej alokujemy wydatki w niedzielę. Rozwinęła się branża gastronomiczna, co potwierdzają sieci restauracyjne i firmy świadczące usługi dowozu posiłków. Zanotowały one znaczące wzrosty przychodów w niedziele niehandlowe. Podobny trend dotyczy turystyki weekendowej. W ubiegłym roku z obiektów noclegowych skorzystało ponad 6% osób więcej niż w latach poprzednich – mówi Jadwiga Emilewicz.

Jak zaznacza, sklepy na zakazie nie straciły – notują wzrosty obrotów i przychodów, przy czym największe wzrosty zarejestrowały małe i średnie sklepy prowadzone przez mikroprzedsiębiorców. Jej zdaniem, samo ograniczenie handlu nie spowodowało ubytku takich placówek – jest ich mniej, ale wynika to z procesów rynkowych, zmiany struktury handlu. – Ten trend jest stały od 2010 roku, ale ubiegły rok nie jest wyjątkowy. Nie zamknięto więcej placówek niż np. rok lub dwa lata wcześniej – podkreśla.

Ocenia, że zakaz negatywnie wpłynął na działalność hiper- i supermarketów – w ubiegłym roku po raz pierwszy ich liczba się zmniejszyła. Od lat intensywnie rozwijają się dyskonty – ten format sklepu został nie tylko przyjęty życzliwie przez klientów, ale również, poprzez intensywne nakłady kapitałowe właścicieli podmiotów, mocno rozwinął sieć sprzedaży w Polsce.

Jak zauważa minister przedsiębiorczości i technologii, zakaz handlu wpływa na równoważenie rynku. – Właściciele małych placówek handlowych w niedziele nie muszą ich zamykać. Sami mogą prowadzić sprzedaż. Zyskali jeden dzień przewagi konkurencyjnej, o co wnioskowali już lata temu, gdy wielkopowierzchniowe sieci rozpoczynały działalność w Polsce – mówi Jadwiga Emilewicz.

(09.04.2019 za „Gazeta Prawna”)