Morawiecki jedzie do Brukseli rozmawiać o pieniądzach dla rolników

12.04.2019

Premier Mateusz Morawiecki ma spotkać się w niedzielę na kolacji z komisarzem ds. rolnictwa Philem Hoganem, by rozmawiać m.in. o środkach dla hodowców bydła i trzody chlewnej.

Oficjalnie tematem rozmów w belgijskiej stolicy ma być przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej i budżetu UE na lata 2021-2027. Komisja przygotowała zmiany, które oznaczają, że przez brexit i nowe priorytety na polską wieś trafi mniej pieniędzy niż obecnie.

Obecnie główne prace ws. nowego wieloletniego budżetu toczą się nie w Komisji Europejskiej (ta przedstawiła swój projekt blisko dziesięć miesięcy temu), tylko w gronie państw członkowskich w Radzie UE.

Komisja ma jednak sporo do powiedzenia, jeśli chodzi o konstrukcję Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW), z którego miałby być wypłacane dodatkowe 100 zł dopłat do tuczników i 500 zł do krów, obiecane na sobotniej konwencji PiS w Kadzidle k. Ostrołęki przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

– Komisja raz w roku może zgodzić się na zmianę w PROW – zauważa nasz rozmówca w Brukseli. Głównym zadaniem tego programu jest poprawa konkurencyjności rolnictwa. Środki te nie są jednak wypłacane jak w przypadku dopłat po prostu do każdego hektara ziemi, ale po spełnieniu określonych warunków.

Państwa członkowskie wspierają w ten sposób rozwój gospodarstw rolnych, kierują wsparcie dla młodych rolników rozpoczynających działalność czy przedsiębiorców prowadzących działalność inną niż rolnicza na obszarach wiejskich.

W Brukseli o spotkanie z Hoganem wystąpiła strona polska. Przez to, że nie mogło do niego dojść w poniedziałek 15 kwietnia (komisarz będzie tego dnia w Luksemburgu, gdzie spotykają się ministrowie rolnictwa), premier przyleci do Brukseli w niedzielę wieczorem na kolację, która ma się zacząć o 19.

Rząd chciałby takiej zmiany w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich, która umożliwiłaby wypłacanie rolnikom dopłat za poprawę dobrostanu zwierząt, czyli warunków, w jakich ma miejsce chów. Rozmówcy tłumaczą, że chodzi o takie ich skonstruowanie, by objąć możliwością wypłacania dodatkowych środków jak największą grupę rolników.

Już teraz można bowiem w ramach PROW wypłacać dodatkowe środki dla hodowców, którzy np. zajmują się zachowaniem odpowiednich ras krów (by nie zostały one wyparte przez te bardziej popularne). Otrzymuje je jednak niewielki odsetek rolników. Gdyby warunkiem dopłat było podniesienie standardu utrzymania zwierząt (legowisko na słomie, pastwisko, więcej przestrzeni), to strumień pieniędzy mógłby być znacznie szerszy.

Choć prezes PiS zapowiadał, że Polska będzie „twardo zabiegać” o to, by nasz kraj dostał najwięcej ze wszystkich państw w ramach „Programu rozwoju obszarów wiejskich” w nowym wieloletnim budżecie, pieniądze na nowe cele mogą być jeszcze z obecnej siedmiolatki.

Umożliwia to unijna zasada n+3, zgodnie z którą wypłaty mogą być realizowane do trzech lat od przyjęcia zobowiązania. W praktyce oznacza to, że środki z obecnej perspektywy będą wypłacane aż do końca 2023 roku.

W wieloletnim budżecie na lata 2014-2020 na rozwój obszarów wiejskich przeznaczono około 100 mld euro i 61 mld euro środków publicznych pochodzących z państw członkowskich. Czterema największymi beneficjentami tych środków są: Francja (11,4 mld euro), Włochy (10,4 mld euro), Niemcy (9,4 mld euro) i Polska (8,7 mld euro).

Co najmniej 30% środków Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich musi zostać przeznaczonych na inwestycje w dziedzinie środowiska i klimatu, a także na rozwój obszarów leśnych i poprawę stanu lasów, na działania rolno-środowiskowo-klimatyczne, na rolnictwo ekologiczne oraz płatności z tytułu sieci „Natura 2000”.

(12.04.2019 za PAP, fot. PTWP)