Szanse na wzrost mają formaty, które dobrze rozumieją panujące trendy

24.04.2019

– Nie mam wątpliwości, że rozwijające się rozwiązania technologiczne na pewno będą wykorzystywane coraz szerzej w polskim handlu. Kasy samoobsługowe stały się już standardem, płatności bezgotówkowe są normą. Teraz oczekujemy inteligentnych półek, ułatwiającego wybór ustawienia produktów w sklepie, personalizacji – mówi Ewa Rybołowicz, Retailer Services Director w Nielsen Polska. Jej zdaniem, mimo to handel tradycyjny przy odpowiednim zarządzaniu nadal będzie sobie dobrze radził.

– Jak ocenia Pani sytuację na rynku handlu detalicznego w Polsce, w sektorze FMCG? Czy rynek jest już bardzo konkurencyjny? Czy jest na nim miejsce na nowe podmioty?

– Rynek handlu w Polsce jest bardzo ciekawym rynkiem, bowiem od lat z powodzeniem funkcjonują na nim różnorodne formaty sklepów, które odpowiadają na bardzo różne potrzeby polskich konsumentów. Czy jest na nim duża konkurencja? Z pewnością. Ale może się także znaleźć miejsce na nowe podmioty, również światowych gigantów. Wszystko zależy od strategii, jaką dany podmiot zaplanuje i jak wpisze się w panujące na polskim rynku trendy.

Na pewno aktualnym pozostanie trend „convenience”. Ważne więc są i będą wszelkie działania podejmowane przez detalistów i producentów, aby konsument łatwiej dowiadywał się o interesujących go produktach, łatwiej znajdował je w sklepie, a następnie sprawnie mógł za nie zapłacić czy też odebrać je w wybranym miejscu w dogodnym czasie i tym samym oszczędzał swój czas spędzany na zakupach. Przewidujemy, iż w dalszym ciągu rozwijać się będzie zainteresowanie zakupami online. A wraz z rozwojem technologii na pewno będzie też rosła potrzeba wykorzystywania jej do różnego rodzaju personalizacji w handlu. Na koniec wspomniałabym także o obecnym i coraz powszechniejszym trendzie zdrowotnym czy eko.

– Czy spodziewa się Pani kolejnych dużych przejęć na rynku detalicznym w Polsce?

– Obserwujemy z dużą uwagą fuzje i przejęcia, jakie w obszarze handlu detalicznego na polskim rynku mają miejsce. Nasz rynek pozostaje bardzo atrakcyjny dla inwestorów. I podzielamy głosy ekspertów, z którymi mamy przyjemność współpracować, iż można spodziewać się kolejnych konsolidacji.

– Ostatnie lata to okres dynamicznego wzrostu gospodarczego i rozwoju firm produkcyjnych w Polsce. Jak wpłynęło to na sieci handlowe? Czy nastąpiły zmiany nawyków zakupowych konsumentów?

– Na pewno coraz większy wpływ na doświadczenia i zwyczaje zakupowe konsumentów ma rozwijająca się technologia, i to zarówno w świecie online, jak i offline. Jako konsumenci jesteśmy zalani informacjami marketingowymi, dlatego doceniamy coraz bardziej dopasowane do nas rekomendacje czy spersonalizowane oferty. Technologia pozwala nam wypróbować produkt bez wychodzenia z domu, czego świetne przykłady znajdujemy w branży kosmetycznej. Technologia pozwala nam w coraz łatwiejszy sposób znaleźć produkty, które spodobały nam się na profilu znanej osoby w portalu społecznościowym. W końcu technologia wpływa też na to gdzie i jak dokonujemy zakupów. Z jednej strony mamy możliwość zakupów online. Z drugiej coraz sprawniejsze mogą być nasze zakupy w tradycyjnych sklepach, gdzie możemy skorzystać z kas bezobsługowych i coraz wygodniejszych sposobów płatności. A to nadal dopiero początek, bo przed nami sklepy bezzałogowe czy inteligentne półki podpowiadające wybór produktów. Na pewno polski konsument jest w coraz większym stopniu konsumentem wygodnym i poszukującym oszczędności czasu.

Dodatkowo Polacy są coraz bardziej świadomymi konsumentami, dlatego przywiązują coraz większą wagę do zdrowego żywienia, sprawdzają etykiety produktów, ma dla nich znaczenie w jakich warunkach produkty powstają i czy firmy, z których pochodzą dbają o zrównoważony rozwój. Planując swoje działania jako detaliści czy producenci warto pamiętać także o tym aspekcie.

– Które formaty mają największe szanse na wzrost w najbliższych latach, a które formaty znajdują się „w odwrocie”?

– Szanse na wzrost mają wszystkie te formaty, które dobrze rozumieją panujące trendy i sprawnie je wykorzystują planując swoją strategię działania. Tak jak zróżnicowany jest polski handel, tak zróżnicowany jest także polski konsument. Są u nas i tradycjonaliści poszukujący bezpośredniego kontaktu i rekomendacji od zaufanego personelu sklepu, jak i konsumenci nowocześni, którzy pragną korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie przynosi technologia. Różne formaty mogą więc odpowiadać na różne potrzeby konsumentów i bardzo dobrze się uzupełniać.

– Czego spodziewa się Nielsen w przyszłości w segmencie hipermarketów? Jaką strategię powinny obrać sieci w tym segmencie, by utrzymać się na rynku?

– Hipermarkety oraz centra handlowe, które wokół nich działają, na pewno mają możliwość oferowania bardzo szerokiego wachlarza dodatkowych doświadczeń zakupowych polskim konsumentom. Mamy w nich m.in. restauracje, specjalne strefy dla pewnych grup konsumentów, największe przestrzenie do sprzedaży kategorii spoza FMCG. Jest w nich miejsce na testowanie mnóstwa nowinek technologicznych, a także najszersze półki. Z pewnością hipermarkety mają potencjał inspirowania. Wyzwaniem dla hipermarketów jest wspomniany już konsument poszukujący oszczędności czasu i trend „convenience”. Z uwagi na dużą powierzchnię sprzedaży ten format sklepów musi poszukiwać sposobu na to jak umiejętnie odpowiedzieć na te potrzeby oraz zaoferować coś więcej.

Nie mam wątpliwości, że rozwijające się rozwiązania technologiczne na pewno będą wykorzystywane coraz szerzej w polskim handlu. Kasy samoobsługowe stały się już standardem, płatności bezgotówkowe są normą. Teraz oczekujemy inteligentnych półek, ułatwiającego wybór ustawienia produktów w sklepie, personalizacji – mówi Ewa Rybołowicz, Retailer Services Director w Nielsen Polska. Jej zdaniem, mimo to handel tradycyjny przy odpowiednim zarządzaniu nadal będzie sobie dobrze radził.

– Jakie znaczenie dla polskich konsumentów mają marki własne sieci handlowych? Jak ten trend może kształtować się w przyszłości?

– Głównym powodem, dla którego kupujemy marki własne jest fakt, iż uważamy marki własne jako tańszą alternatywę do produktów markowych – tak deklaruje połowa polskich konsumentów. Co trzeci z nas uważa, iż marki własne sieci handlowych są tak samo dobre pod względem jakości jak markowe alternatywy. 44% polskich konsumentów kupuje także marki własne z segmentu premium i ten odsetek wzrósł aż o 13 pp. w stosunku do ubiegłego roku. Udział marek własnych w Polsce jest niższy niż średnia europejska i można spodziewać się, iż wraz z konsolidacją handlu może on rosnąć.

– Jak rozwija się handel e-commerce w Polsce?

– W chwili obecnej w Polsce sprzedaż online stanowi około 1% całkowitej sprzedaży FMCG. A zainteresowanie zakupami online rośnie. Na świecie sprzedaż online rośnie czterokrotnie szybciej niż sprzedaż offline. Dlatego szacuje się, iż w ciągu najbliższych 3 lat ten odsetek się podwoi.

Co więcej, rozwój technologiczny w bardzo dużym stopniu przyspiesza tę cześć handlu. Detaliści e-commerce inwestują w logistykę, w zautomatyzowane magazyny, coraz bardziej nowoczesne metody dostaw. Z drugiej zaś strony coraz powszechniejsze jest wykorzystywanie ważnego trendu związanego z personalizacją po to, aby przyciągać do siebie klientów. A część detalistów stawia na omnichanneling, czyli możliwości jakie daje technologia w celu zapewnienia wszechstronnego kontaktu z konsumentem poprzez różne kanały dystrybucji i komunikacji.

– Jak digitalizacja wpływa na zmiany w sektorze handlowym – z jednej strony na nawyki konsumentów, a z drugiej strony na zmiany w funkcjonowaniu sieci handlowych?

– Nie mam wątpliwości, że rozwijające się rozwiązania technologiczne na pewno będą wykorzystywane coraz szerzej w polskim handlu. Kasy samoobsługowe stały się już standardem, płatności bezgotówkowe są normą. Teraz oczekujemy inteligentnych półek, ułatwiającego wybór ustawienia produktów w sklepie, personalizacji produktów czy komunikatów do nas skierowanych i tym podobnych. Część konsumentów na pewno więc będzie poszukiwała super nowoczesnych rozwiązań. Zwłaszcza kiedy obserwujemy jak wysoki w stosunku do Europy jest wśród Polaków poziom absorbcji np. nowych technologii płatniczych.

Natomiast z drugiej strony jest także tradycyjny polski konsument lubiący bezpośrednio kontakt ze sprzedawcą, traktujący zakupy nie jako przykry obowiązek, ale część swojego dnia, poszukujący rekomendacji od znanej sobie osoby, a nie aplikacji. Dlatego handel tradycyjny nie tylko pozostanie na polskim rynku, ale przy odpowiednim zarządzaniu będzie sobie na nim dobrze radził.

(24.04.2019 za dlahandlu.pl)