Spółdzielnia Mleczarska Bieluch świętuje 90-lecie

27.04.2019

– Historia spółdzielni to przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzyli, pracowali i pracują na jej rzecz, a także, miejmy nadzieję, będą pracowali przez następne pokolenia – mówił podczas rocznicowych uroczystości prezes zarządu SM Bieluch w Chełmie Janusz Mojak. 10 listopada w Janowie koło Chełma wspólnie świętowali jubileusz delegaci, pracownicy i zaproszeni goście.

90 lat Spółdzielni Mleczarskiej Bieluch

Prezes Mojak, zanim przypomniał najważniejsze wydarzenia składające się na historię Bielucha, mówił o idei spółdzielczości. – Opiera się ona przede wszystkim na dobrowolności i demokratyzmie, przewadze człowieka nad kapitałem, wspólnym partycypowaniu w zarządzaniu i kierowaniu spółdzielnią – mówił. – Spółdzielnia różni się zasadniczo od innych organizacji gospodarczych podwójnym charakterem – biznesowym i społecznym. A spółdzielczość mleczarska różni się szczególnie, bo wiąże ze sobą producenta podstawowego surowca, jakim jest mleko, z przetwórcą.

Prezes Mojak przywołał słowa Jana Pawła II, który powiedział, że „spółdzielczość dowartościowuje człowieka chroniąc słuszne interesy osoby ludzkiej”.

Należy o tym wspomnieć, ponieważ w Polsce spółdzielczość dla wielu osób jest niezrozumiała, traktowana z rezerwą, a czasami z lekceważeniem. Trudniej jest w takiej atmosferze prowadzić działalność gospodarczą, o działalności społecznej nie wspominając. Od wielu lat mówi się o zmianie prawa spółdzielczego na wzór zachodni, gdzie spółdzielczość ma pewne prerogatywy. Ale, jak do tej pory, tylko się mówi – zaznaczył.

Od Kolonii Nowosiółki do Bielucha

Po naszkicowaniu historii spółdzielczości na ziemiach polskich oraz początków przemysłowego wytwarzania przetworów mlecznych, prezes Mojak przybliżył historię spółdzielni jubilatki. – U nas wszystko zaczęło się 3 grudnia 1929 roku w Kolonii Nowosiółki, w gminie Staw, w powiecie chełmskim. W sali szkoły podstawowej zebrało się trzydziestu rolników z okolicznych wiosek w celu założenia spółdzielni mleczarskiej. Nadano jej nazwę Spółdzielnia Mleczarska w Kolonii Nowosiółki z odpowiedzialnością ograniczoną.

Pierwszym przewodniczącym zarządu spółdzielni został Edward Krempiec. Obok niego zarząd tworzyli Jan Misiewicz i Roman Grzesiuk. W latach 30. na asortyment produkowany w większości ręcznie składały się masło solone pakowane w drewniane beczki i maślanka, mleko pełne i chude oraz sery. – Spółdzielnia prowadziła także działalność wspierającą członków. To m.in. prowadzenie asekuracji krów od wypadków na zasadach ubezpieczeń wzajemnych – przypomniał prezes Mojak.

Na rok przed wybuchem wojny spółdzielnia dynamicznie się rozwijała, została właśnie ukończona budowa nowego zakładu, na owe czasy szczytu nowoczesności w branży. Okres prosperity skończył się wraz z okupacją. Spółdzielnia mimo niesprzyjających warunków przetrwała, a w 1941 roku Walne Zgromadzenie SM w Kolonii Nowosiółki zdecydowało o mianie nazwy na Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Chełmie. Mimo wojennych zniszczeń i strat w pogłowiu krów mlecznych spółdzielnia w latach powojennych wróciła na ścieżkę szybkiego rozwoju. W nowej siedzibie przy ul. Pocztowej 40 rósł skup mleka i produkcja.
W 1950 roku spółdzielnia kupuje samochód ciężarowy Star 20, otwiera w mieście bar mleczny i dwa sklepy firmowe – kontynuuje prezes Mojak. – Rozszerza asortyment o lody śmietankowe i kakaowe oraz kefir.

W 1974 roku spółdzielnia przeniosła się do nowego zakładu przy ul. Chemicznej, mogącego przerobić do 140 tys. litrów mleka na dobę. Transformacja rynkowa przełomu lat 80. i 90. oraz kolejne lata rzeczywistości rynkowej dla części polskich spółdzielni i współpracujących z nimi zakładów oznaczała bankructwo. – Dzięki ofiarności oraz pracowitości członków i pracowników spółdzielni, przetrwała ona ten okres – powiedział prezes Mojak. Chełmska spółdzielnia przetrwała, ale i odnalazła się w nowych realiach. Liczne inwestycje pozwoliły zwiększyć produkcję i zdobyć nowe rynki zbytu, krajowe i zagraniczne.

Serek Bieluch strzałem w dziesiątkę

Hitem ostatnich ponad 20 lat okazało się uruchomienie linii produkcji serków Bieluch na bazie technologii techniki membranowej. Jakość serka i imponująca skala sprzedaży owocujące powstaniem szeroko rozpoznawalnej marki sprawiły, że spółdzielnia zmieniła nazwę na SM Bieluch. W kolejnych latach systematycznie wprowadzała nowe produkty, m.in. pod marką Nadbużańskie, i cały czas inwestowała. W tym roku zakończyła się m.in. modernizacja wieży suszarniczej, a dział napojów fermentowanych wzbogacił się o najnowocześniejszą linię technologiczną.

Spółdzielnia w ciągu tych 90 lat działała w różnych systemach ustrojowych, politycznych i gospodarczych. Ulegała ciągłym przeobrażeniom, jak się okazało, pozytywnym, i dzięki temu przetrwała. W ostatnich latach rozwój spółdzielni przyspieszył dzięki inwestycjom, wykorzystaniu nowych technik i technologii – podsumował prezes Mojak. – Ale historia spółdzielni to przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzyli, pracowali i pracują na jej rzecz i miejmy nadzieję, będą pracowali przez następne pokolenia.

Na koniec swojego wystąpienia prezes Mojak zacytował słowa Claytona Christansena: „(…) jeśli będziesz robić tylko to, co sprawdziło się w przeszłości, pewnego dnia obudzisz się i zobaczysz, że wszyscy cię wyprzedzili”.
Nasza spółdzielnia funkcjonuje w oparciu o tę dewizę. Nie boimy się strategicznych decyzji, bo wierzymy, że tylko wprowadzanie innowacji pozwoli nam na dalszy rozwój, a tym samym sprostanie konkurencji.

Nagrodzeni i wyróżnieni

Uroczystość z okazji jubileuszu chełmskiej spółdzielni była okazją do wręczenia odznaczeń i wyróżnień. I tak za dynamikę i wzrost dostaw mleka w 2018 roku wyróżniono: Jacentego Arasimowicza, Konrada Arasimowicza, Marcina Wilgosa, Marcina Derkacza, Rafała Kotwicę, Łukasza Pękałę, Tomasza Kusia, Bogusława Rosteckiego, Mariusza Cichosza i Franciszka Miłosza.

Odznaką „Zasłużony dla Spółdzielczości Mleczarskiej” uhonorowano: Agatę Juścińską, Alinę Grzegorczyk, Annę Kot, Dorotę Ziembę, Marię Dziewulską, Krzysztofę Rabiak, Jerzego Palca, Andrzeja Poznańskiego, Ireneusza Michalika, Jacka Dysia, Marzenę Jaroszewicz, Wiesława Ślepko, Wiesława Chomika, Jacka Chmielowca, Jana Dorosza i Andrzeja Mazurkiewicza.

Odznaczenie „Zasłużony dla Rolnictwa” z rąk wójta gminy Chełm Wiesława Kociuby, przewodniczącej rady gminy Hrubieszów Anety Dąbrowskiej i prezesa Janusza Mojaka otrzymali Franciszek Miłosz i Mirosław Gaj vel Demczuk. Statuetkami przyznanymi w podziękowaniu za wieloletnią współpracę z SM Bieluch wyróżniono: Jacentego Arasimowicza, Zbigniewa Praduna, Halinę Malec, Ewę Lewczuk, Andrzeja Mazurkiewicza, Antoniego Żakowskiego, powiatową lekarz weterynarii Agnieszkę Lis, prezydenta Chełma Jakuba Banaszka, wójta gminy Chełm Wiesława Kociubę, posłankę na sejm Beatę Mazurek, prezesa zarządu OSM Piaski Mirosława Domańskiego i prezesa zarządu OSM Siedlce Marka Czapskiego.

W części artystycznej wystąpiła doskonale przyjęta dziecięco-młodzieżowa Orkiestra Dęta działająca przy Szkole Podstawowej w podlubelskim Motyczu. Po koncercie wszyscy udali się na uroczysty bankiet.

Na zdjęciu: Statuetki przyznane w podziękowaniu za wieloletnią współpracę z SM Bieluch wyróżnieni odbierali od prezesa Janusza Mojaka i głównego księgowego Bartosza Lenarta

(27.04.2019 za Krzysztof Janisławski, tygodnik-rolniczy.pl, fot. tygodnik-rolniczy.pl)