Nie możemy pozwolić na to, żeby producenci żywności popadali w biedę

07.05.2019

– Nie możemy pozwolić na to, żeby producenci żywności popadali w biedę – podkreślił Bogusław Liberadzki (SLD), który w Szczecinie przedstawił dyrektywę dot. nieuczciwych praktyk handlowych. Wskazał, że producenci rolni są źle traktowani przez odbiorców.

– Producenci rolni są w Unii Europejskiej – a w Polsce to są szczególne przypadki – źle traktowani przez tych, którzy skupują od nich, przez przetwórców, a także przez łańcuchy sklepów sieciowych – podkreślił Liberadzki, „jedynka” Koalicji Europejskiej w okręgu zachodniopomorsko-lubuskim.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego spotkał się z dziennikarzami na jednym ze szczecińskich targowisk, gdzie omawiał unijną dyrektywę dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych w relacjach między przedsiębiorstwami w łańcuchu dostaw żywności. Według europosła złe traktowanie producentów oznacza przede wszystkim to, że „są skazani na ceny dyktowane przez dominujących na rynku odbiorców”, a także to, że „nie otrzymują zapłaty w porę”.

– Proponujemy, żeby ta zapłata była albo w ciągu trzydziestu dni, jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju łatwo psujące się produkty, albo do sześćdziesięciu dni, nie dłużej, jeżeli dwie strony tak się ułożą – podkreślił Liberadzki. Za kolejny przejaw dyskryminacji producentów uznał „wycofywanie się z kontraktów w ostatniej chwili”. – Coś takiego będzie również zakazane – wskazał europoseł.

– Inne przejawy dyskryminacji to brak jakiejkolwiek kontroli, co do sposobu stanowienia cen skupu a cen sprzedaży na końcu tego łańcucha żywnościowego – podkreślił Liberadzki. Według niego dyrektywa warunkuje, iż cena skupu płodów rolnych „musi gwarantować rolnikom, producentom opłacalność na tzw. średnim poziomie krajowym”.

– Nie możemy pozwolić na to, żeby producenci żywności popadali w biedę, tracili zdolność do produkcji żywności, do funkcjonowania, bo to oznacza, że państwo, czyli Polska, nie byłaby w stanie produkować żywności, to oznacza, że Unia Europejska byłaby skazana na import żywności, a to oznacza, że podkopalibyśmy sobie jeden z fundamentów szeroko rozumianego bezpieczeństwa” – powiedział Liberadzki.

Jak zaznaczył, „zadaniem rządu każdego państwa, w tym także państwa polskiego” jest przełożenie warunków dyrektywy na krajowe regulacje prawne. Dodał, że dyrektywa zobowiązuje rząd każdego państwa „do ustanowienia stosownych instytucji, które będą w stanie monitorować rynek, będą w stanie reagować”.

Kandydat Koalicji i wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Jarosław Rzepa (PSL) podkreślił, że Koalicja Europejska „mówi też o podnoszeniu dopłat bezpośrednich”. – Postawiliśmy przed sobą zadanie, aby te opłaty w tym okresie programowania, który jest przed nami, wynosiły średnio 280 euro do hektara – zapowiedział.

– Wiemy, że nie jest to temat łatwy, ale budując sojusze z największymi – a myślę tutaj o Niemczech, Francji, Hiszpanii – jesteśmy w stanie to osiągnąć, zbliżając się do tego, o czym się od wielu, wielu lat mówi, żebyśmy mieli poziom dopłat podobny jak choćby za naszymi zachodnimi granicami – mówił Rzepa.

(07.05.2019 za PAP)