Rolnictwo, produkcja żywności i wylesianie istotnymi bodźcami powodującymi zmiany klimatu

09.08.2019

Ludzie gwałtownie przyspieszają nadejście kryzysu klimatycznego – ostrzegają autorzy nowego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, o którym pisze „Puls Biznesu”.

„Aby zrealizować cele Porozumienia paryskiego z 2015 roku, najważniejszej globalnej umowy klimatycznej, musimy ograniczyć emisje paliw kopalnianych oraz poprawić zarządzanie gruntami. Należy to czynić równocześnie – wynika z najnowszego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), opublikowanego w czwartek w Genewie” – informuje „PB”.

„Takie działania pomogą nie tylko ograniczyć najdotkliwsze skutki kryzysu klimatycznego, jak susze, powodzie czy coraz częściej występujące niszczycielskie, ekstremalne zjawiska pogodowe, ale też zabezpieczą ludzkość przed problemem żywnościowym. Zmiany klimatyczne zagrażają już teraz bezpieczeństwu produkcji żywności w wielu miejscach świata. Taka sytuacja może zwiększyć migracje ludzi i podsycać konflikty” – czytamy.

„Dzięki wykorzystaniu energii z paliw nieodnawialnych człowiek oddziałuje obecnie już na ponad 70% powierzchni lądu wolnego od stałej pokrywy śnieżnej. Autorzy raportu podkreślają, że zahamowanie wzrostu emisji i osiągnięcie neutralności klimatycznej przed 2050 rokiem wymaga transformacji wszystkich sektorów gospodarki, w tym rolnictwa i produkcji żywności. Dotyczy to głównie najwyżej emisyjnego rolnictwa, które najbardziej obciąża środowisko” – czytamy dalej.

„Rolnictwo, produkcja żywności i wylesianie są istotnymi bodźcami powodującymi zmiany klimatu i odpowiadają za około 23% emisji gazów cieplarnianych. jednak w przeciwieństwie do sektora paliw kopalnych – podkreślają naukowcy – zrównoważone rolnictwo może stanowić część rozwiązania problemu kryzysu klimatycznego. Aby tak się stało, trzeba działać szybko – zdolności pochłaniania emisji przez gleby maleją wraz ze wzrostem temperatury” – podaje gazeta.

Prof. Bogdan H. Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu powiedział w rozmowie z „PB”, że działania te powinny być oparte na zrównoważonej gospodarce gruntami oraz ograniczaniu ubóstwa. – Niezbędna jest promocja zalesień i zatrzymanie usuwania drzew z naszego otoczenia. Nie da się tego osiągnąć bez jednoczesnych działań, w których uczestniczą globalne organizacje i firmy oraz lokalne społeczności. To musi być interakcja pomiędzy świadomością ekologiczną a ekonomią, żeby te światy nie oderwały się od siebie – dodaje Chojnicki.

„Autorzy raportu zalecają również powstrzymanie marnowania jedzenia. Ponad jedna czwarta żywności jest marnowana lub tracona, powodując dodatkowe emisje podczas rozkładu. Zmniejszenie marnotrawstwa daje możliwość zarówno obniżenia emisji, jaki i poprawienia bezpieczeństwa żywnościowego na świecie” – czytamy.

Prof. Piotr Skubała, biolog z Katedry Ekologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego powiedział na łamach gazety, że nie obędzie się zmiany diety na mniej mięsną. – W raporcie znajdujemy wyraźną zachętę do tego. A jest to najprostszy krok, który może zrobić każdy z nas – dodaje.

„To, co jemy i w jaki sposób jest produkowane, to pole bitwy. Od jej wyniku zależy, czy osiągniemy cele porozumienia paryskiego, czy też nie. To nie znaczy, że aby powstrzymać zmianę klimatu, wszyscy powinniśmy przejść na weganizm. Nasze wspólne badania z pismem «Lancet» wskazują, że możemy spożywać do czterech porcji żywności pochodzenia zwierzęcego tygodniowo i nadal trzymać się globalnych celów w zakresie emisji gazów cieplarnianych” – „PB” cytuje dr Brenta Lokena, dyrektora naukowego w think tanku EAT zajmującego się systemem żywnościowym.

(09.08.2019 za PAP/Puls Biznesu)