W sklepach płaci się jak za zboże. A rolnicy w skupie dostają jak za plewy

24.08.2019

Osławiona już droga „od pola do stołu” okazuje się bardzo długa, przynajmniej w kwestiach finansowych. Ceny na sklepowych półkach biją rekordy, a stawki w skupach płodów rolnych spadają.

„Rzeczpospolita” podała swoje szacunki, z których wynika, że w czerwcu 2019 roku w stosunku do czerwca 2018 roku o 3,9% zdrożały produkty i usługi zakupione przez hipotetyczną rodzinę czteroosobową.

Dziennikarze w koszyku uwzględnili ceny 37 artykułów i usług, z jakich najczęściej korzystają polskie familie. Obok cen zimnej i ciepłej wody, paliwa czy podstawowych artykułów higienicznych znalazły się w zestawieniu ceny mięsa, nabiału, owoców, warzyw. Stawki zostały pomnożone przez średnie zużycie produktów i usług w rodzinie.

„W czerwcu za powyższe zakupy rodzina zapłaciła 1244 zł, czyli o 46,8 zł więcej niż w ubiegłym roku. Najbardziej w tym czasie zdrożała cebula: z 2,51 zł za kg do 5,23 zł, oraz ziemniaki, które w tym roku kosztują prawie dwa razy więcej niż w ubiegłym. Znacznie wzrosły także ceny herbaty i cukru oraz usługi” – czytamy w „Rz”.

Jak z kolei podał ostatnio Główny Urząd Statystyczny, co prawda w skali roku ceny skupu większości produktów rolnych były wyższe (z wyjątkiem pszenicy, jęczmienia i żywca wołowego), ale ostatnio spadają.

„W lipcu w porównaniu z poprzednim miesiącem spadły ceny skupu większości produktów rolnych, z wyjątkiem cen ziemniaków oraz żywca: wołowego i drobiowego. Podobną tendencję zmian cen w lipcu 2019 roku jak w skupie odnotowano także na targowiskach. W skali miesiąca ceny większości produktów były niższe, z wyjątkiem cen ziemniaków i prosiąt na chów. Ceny żywca wieprzowego pozostały na tym samym poziomie co przed miesiącem” – poinformował GUS.

To, że wzrost cen żywności na półkach sklepowych niekoniecznie przekłada się na zyski dla samych rolników, zauważa także Krajowa Rada Izb Rolniczych.

„W realizowanej polityce rolnej istnieje potrzeba wprowadzenia instrumentów zarządzania ryzykiem” – przekonuje KRIR.

Sami rolnicy w internecie nie zostawiają suchej nitki na wspomnianej polityce rolnej. Jak podkreślają, także przecież są klientami sklepów, czy marketów i widzą ceny za produkty żywnościowe, porównując je ze stawkami oferowanymi im w skupach.

„Patrzę na przykład na polędwicę za kilkadziesiąt złotych za kilogram zrobioną w zakładzie mięsnym, który odbierał moje świnie za wdowi grosz. Płakać się chciało. Ale nie mogłem już czekać na świńską górkę, której zresztą nikt dawno nie widział, bo i tak tuczniki były już niemal przerośnięte” – napisał jeden z gospodarzy.

(24.08.2019 za agropolska.pl)