Dla małych sklepów niezależnych zakaz handlu okazał się korzystny

27.08.2019

– Wbrew opiniom głoszonym przez niektórych komentatorów, trend zamykania się sklepów detalicznych w naszym kraju wyhamowuje. W 2018 roku, który był pierwszym rokiem ograniczenia handlu w niedziele, zamknięto ok. 3 tys. sklepów. Rok wcześniej ta wartość była o 20% wyższa – mówi Jacek Owczarek, członek zarządu Grupy Eurocash.

– Jak ocenia Pan, po ponad roku, ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele? Jak wpłynęła na przedsiębiorców związanych z Eurocashem?

– Na bazie próbki danych od naszych klientów wiemy, że spośród sklepów o powierzchni od 40 m2 do 100 m2 aż 63% jest otwartych w niedziele niehandlowe i z naszych obserwacji oraz rozmów z niezależnymi przedsiębiorcami wynika, że ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele była dla nich korzystna. Tę opinię potwierdzają także dane Nielsena, z których wynika, że w segmencie sklepów tej wielkości w ciągu 12 miesięcy (do maja 2019 roku) sprzedaż wzrosła o 12,5% rok do roku, czyli najwięcej ze wszystkich kanałów sklepów spożywczych. Tempo to było wyraźnie wyższe od wzrostu sprzedaży w dyskontach. Większe sklepy, których właściciele nie są w stanie prowadzić samodzielnie już nie są takim beneficjentem zakazu jak te mniejsze.

Warto także dodać, że wbrew opiniom głoszonym przez niektórych komentatorów, trend zamykania się sklepów detalicznych w naszym kraju wyhamowuje. W 2018 roku, który był pierwszym rokiem ograniczenia handlu w niedziele, zamknięto ok. 3 tys. sklepów. Rok wcześniej ta wartość była o 20% wyższa.

Jak przedstawia się sytuacja handlu małoformatowego w małych miejscowościach i na wsiach? Jaką pozycję ma tam Eurocash?

– Potrzeby dużej części konsumentów z mniejszych miejscowości zmieniają się w dokładnie taki sam sposób, w jaki ewoluują one w większych ośrodkach. Klienci oczekują coraz lepszej jakości obsługi i wyższej jakości produktów. Chcą także, żeby zakupy w sklepie były łatwe i przyjemne. To, w jaki sposób branża potrafi na te potrzeby odpowiedzieć ma decydujący wpływ na sytuację poszczególnych kanałów handlu detalicznego, w tym także małego formatu.

Warto się tutaj odnieść do polskich wsi. Mieszkańcy wielkich miast często patrzą na wieś w dosyć stereotypowy sposób. Wydaje im się, że mieszkańcy wsi skupiają się na uprawie roli i hodowli zwierząt, podczas gdy nasze obserwacje są zupełnie inne. Polska wieś się dezagraryzuje i wbrew powszechnym opiniom zaludnia. Potwierdzają to nie tylko różnego rodzaju ekspertyzy, ale także nasze własne obserwacje, także te związane z projektem „abc na kołach”. Po polskich drogach codziennie przemieszcza się kilkadziesiąt nowoczesnych mobilnych sklepów pod tym szyldem, które docierają tam, gdzie nie dociera nikt inny. A ich klienci coraz częściej traktują je jako punkt sprzedaży, w którym robią swoje codzienne zakupy, nabywając warzywa, owoce, mięso, jaja czy mleko. Liczba mobilnych sklepów „abc na kołach” stale rośnie. W tym momencie jest ich już prawie 60.

Jaka jest aktualna kondycja małoformatowych sklepów współpracujących z Eurocashem? Czym wyróżniają się na tle konkurencji?

– Jedną z największych korzyści dla przedsiębiorców współpracujących z Grupą Eurocash jest dostęp do narzędzi, które pozwalają im znacznie lepiej rozumieć czego oczekują ich klienci i sprawnie odpowiadać na te potrzeby. Niezależni przedsiębiorcy, działając w pojedynkę, nie mogliby sobie pozwolić na inwestycje w zaawansowane systemy informatyczne, specjalistyczne ekspertyzy i zaplecze analityczne czy kampanie reklamowe i cały marketing, które zapewnia Grupa. Na tym polega ich siła. Dziś właściciel małoformatowego sklepu, dzięki platformie eurocash.pl, ma w zasięgu ręki dane demograficzne dotyczące jego bezpośredniego rynku oraz konkurencji w najbliższym otoczeniu. Jest też w stanie za pośrednictwem swojego telefonu na bieżąco uzupełniać braki na swoich półkach i otrzymuje aktualną informację o nowych pozycjach asortymentowych. Dzięki Akademii Umiejętności Eurocash przedsiębiorca ma dostęp do nowoczesnych kursów i szkoleń dla siebie i swojego zespołu. Może także rozwinąć swój biznes w oparciu o oferowane przez Grupę formaty detaliczne.

Przedsiębiorca może skorzystać z dostępnych narzędzi, lecz nie musi. I to jest drugi element wyróżniający współpracujących z Eurocash przedsiębiorców na tle centralnie zarządzanej konkurencji. Grupa nie próbuje nakładać na swoich partnerów wymagań i wytycznych, regulujących każdy z elementów funkcjonowania sklepu jeśli ten sobie tego nie życzy. Przedsiębiorca zachowuje niezależność i elastyczność, dzięki którym jego sklep może zachować swój unikatowy charakter i stale wzmacniać swoją więź z lokalną społecznością konsumentów.

Jak przebiega integracja sieci Mila?

– Integracja sieci Mila to tylko element znacznie większego procesu jakim jest integracja Delikatesów Centrum, Eko Holding oraz Mila. Zespoły składające się z reprezentantów tych organizacji oraz konsultantów zewnętrznych pracują równolegle na bardzo wielu płaszczyznach. Sam proces integracji przebiega natomiast zgodnie z harmonogramem. Warto mieć na uwadze, że nie mówimy tu jedynie o rebrandingu i remodelingu sklepów. Integracja jest dużo głębszym procesem, obejmującym zmianę podejścia do konsumenta, oferty, a także połączenie procesów logistycznych i administracyjnych czy też systemów informatycznych. Elementy związane z integracją procesów biznesowych i systemów są niewidoczne dla konsumenta, ale to właśnie w nich kryje się największy potencjał synergii, który przełoży się finalnie na poziom cen i jakość obsługi.

Eurocash swego czasu postawił na nowe projekty – poza wspomnianym „abc na kołach” jest też Duży Ben, Piwne Terytoria, czy Faktoria Win. Jak się rozwijają?

– Sieć marketów Duży Ben liczy już ponad 50 sklepów zlokalizowanych w Wielkopolsce, województwie lubuskim, a od kilku tygodni jest dostępna także na Dolnym Śląsku. Jesteśmy zadowoleni z tempa rozwoju sieci i z tego, że Polacy dali się przekonać do konceptu, który podchodzi do sprzedaży alkoholu w dosyć innowacyjny sposób. Strategia zakłada rozwój klastrowy sieci, region po regionie. Częste zapytania ze strony przedsiębiorców pochodzących z całej Polski świadczą o tym, że świadomość tej marki jest coraz większa. Zakładamy więc, że sieć nadal będzie się intensywnie rozwijać.

Z naszych danych wynika, że w sklepach, które wprowadziły lodówki lub półki z piwem spod znaku „Piwnych Terytoriów”, a jest ich już blisko 900, sprzedaż piw rzemieślniczych rośnie 3 razy szybciej. Przybywa też Faktorii Win. Z każdym rokiem pozyskujemy coraz więcej sklepów – regały pojawiają się przede wszystkim w sklepach franczyzowych Grupy, ale i na stacjach benzynowych, lotniskach, a także sklepach niezrzeszonych, które od pewnego czasu notują znaczny wzrost sprzedaży wina.

(27.08.2019 za dlahandlu.pl, fot. mat. prasowe)