Miejskie elity traktują czasem wieś jak obszar niedorozwinięty

06.09.2019

– My uważamy, że wieś nie jest problemem, nie jest obciążeniem, nie jest obszarem wymagającym specjalnej troski, bo niektóre, tak zwane elity w mieście albo ci, którzy tymi elitami chcą się obwoływać, traktują wieś z takim trochę paternalistycznym podejściem, jako obszar niedorozwinięty, taki, który wymaga pomocy, ale raczej z litości – powiedział w Barcinie (Kujawsko-Pomorskie) minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Ardanowski był gościem konferencji „Wspieranie, promowanie i rozwój polskiej wsi”, kierowanej do członkiń Kół Gospodyń Wiejskich i sołtysów. Gospodarzem spotkania był wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz, a uczestnikami m.in. sekretarz stanu w KPRM Łukasz Schreiber i podsekretarz w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju Anna Gembicka.

– W polityce rządu PiS obszary wiejskie są rzeczywiście jednym z najważniejszych priorytetów, z bardzo prostego przekonania, a przez dziesiątki lat tego przekonania nie było. My uważamy, że wieś nie jest problemem, nie jest obciążeniem, nie jest obszarem wymagającym specjalnej troski, bo niektóre, tak zwane elity w mieście albo ci, którzy tymi elitami chcą się obwoływać, traktują wieś z takim trochę paternalistycznym podejściem, jako obszar niedorozwinięty, takim który wymaga pomocy, ale raczej z litości – mówił Ardanowski.

Minister podkreślił, że takie podejście jest nieprozumieniem i świadczy o pogardzie w stosunku do współobywateli i lekceważeniu ich.

– Polska wieś jest dla państwa szansą, jest zasobem, który może pomóc w rozwoju gospodarczym i nie łzawe (...) pretensjonalne mówienie o wsi, które czasami ma miejsce przy dożynkach i jest oparte o wiedzę o wsi sprzed kilkudziesięciu lat (...), ale wiedza o tym, ile społeczeństwo wsi zawdzięcza powinna być podstawą do pomagania i wspierania. Mamy przede wszystkim bezpieczeństwo żywnościowe. Możemy rozwijać bezpieczeństwo międzynarodowe, militarne, społeczne i zdrowotne, bo mamy żywność, mamy jej dostatkiem – wskazał szef MRiRW.

Sekretarz stanu w KPRM, wiceprzewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreiber podkreślił z kolei, że PiS w swojej polityce postawiło na zrównoważony rozwój całego kraju.

– To jest model stojący w kontrze do tego, co było – modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego. Nasi poprzednicy wymyślili, że miała być polaryzacja do dużych ośrodków i będzie dyfuzja na mniejsze ośrodki. Polaryzacja może jakaś była, a o dyfuzji chyba nikt specjalnie nie słyszał. To jest model, który sprawdził się w jednym państwie, w Stanach Zjednoczonych, które były budowane od zera. To jest model, który nie miał szansy sprawdzić się w Polsce, dlatego od tego modelu było trzeba stanowczo odejść – powiedział Schreiber.

Sekretarz stanu podkreślił, że jest dumny z tego, że może „uczestniczyć w rządzie, który tak bardzo zmienił kierunki rozwoju Polski”. Dodał, że PiS jest wierne zasadzie, o której mówił nieżyjący już prezydent Lech Kaczyński, że „Polska jest jedna”.

– Skierowaliśmy środki na budowę dróg gminnych i powiatowych w tempie nawet sześć razy szybszym niż nasi poprzednicy. Odtwarzamy połącznia autobusowe, by dojść do stanu sprzed 1990 roku, a od tego czasu zmniejszyła się dwukrotnie liczba połączeń. Uruchomiliśmy ponownie szereg nowych komisariatów policji, odtwarzane są też urzędy pocztowe – wyliczał Schreiber.

Wiceminister Gembicka przedstawiła możliwości pozyskiwania funduszy na działalność Kół Gospodyń Wiejskich, wymieniając kilkadziesiąt źródeł finansowania. Podkreśliła, że KGW są coraz bardziej nowoczesne, są „małymi inkubatorami przedsiębiorczości”, a zadaniem państwa jest, by jak najlepiej je wspierać. Zadeklarowała, że będą organizowane szkolenia i warsztaty, jak przygotowywać wnioski o wsparcie.

Ardanowski, Schreiber, Gembicka i Bogdanowicz są kandydatami do parlamentu, pierwszych troje do Sejmu, a czwarty – Senatu.

(06.09.2019 za PAP, fot. Twitter-PiS)