Apel PIM o wstrzymanie kontroli w mleczarniach to absurd

25.03.2020

– Apel Polskiej Izby Mleka oceniam w kategoriach absurdu. Realizacja postulatu dotyczącego wstrzymania kontroli żywności w mleczarniach przez służby nadzoru ze względu na koronawirusa prowadziłaby do anarchii państwa – mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Tadeusz Wojciechowski, szef Fundacji Polskie Forum Bezpieczeństwa Żywności.

– Zdając sobie sprawę z ryzyka przenoszenia COVID-19 wnosimy o natychmiastowe zaprzestanie wszelkich kontroli na terenie zakładu przetwórczego przez służby podległe Panu Ministrowi, a kontrole związane z wywozami produktów prosimy o przeprowadzanie w taki sposób, by nie doszło do kontaktu z pracownikami – napisała Agnieszka Maliszewska, dyrektor PIM.

Tadeusz Wojciechowski ocenia apel Polskiej Izby Mleka w kategoriach absurdu.

– Realizacja postulatu dotyczącego wstrzymania kontroli żywności w mleczarniach przez służby nadzoru ze względu na koronawirusa prowadziłaby do anarchii państwa. Mleczarnie nie są uprzywilejowana gałęzią przemysłu spożywczego, ani „świętą krową” w tym zakresie. A co z zakładami mięsnymi, produkcją piekarską i innym asortymentem żywności? Czy również należałoby przestać nadzorować? Równie dobrze można by zawiesić działanie straży pożarnej czy policji. Argumenty użyte w tym apelu są zupełnie nietrafione – mówi.

Ekspert wskazuje, że lekarze weterynarii nadzorujący przemysł mleczarski działają w obszarze nadzoru nad produkcją żywności pochodzenia zwierzęcego, a więc elementu zdrowia publicznego.

– Po pierwsze, powiatowe inspektoraty weterynarii są przygotowane w zakresie profilaktyki zagrożeń epidemiologicznych. Z uwagi na fakt, że wciąż mają do czynienia z grypą ptaków, ASF i innymi chorobami zakaźnymi, dochowują należytej staranności przy prowadzeniu kontroli. Po drugie, państwo nie może sobie pozwolić na zmniejszenie rygorów w zakresie bezpieczeństwa żywności. Do kłopotów z koronawirusem nie są potrzebne nam dodatkowe problemy w postaci zatruć pokarmowych wystawiających na szwank zdrowie i życie obywateli. Oczywiście, niektóre kontrole, ze względu na wyjątkową sytuację, można przełożyć. Będą mogły zostać przeprowadzone w innych terminach, natomiast te nadzorujące bezpieczeństwo żywności muszą być prowadzone na bieżąco – dodaje.

Wojciechowski zwraca uwagę na inny problem dotyczący urzędowej kontroli żywności.

– Zdziesiątkowane kadry inspekcji weterynaryjnej przy obowiązkach w zakresie RHD, ASF i grypy ptaków są dodatkowo wystawione na ogromną próbę, jaką jest pandemia. Opieka pracowników inspekcji nad dziećmi nie uczęszczającymi do szkół ze względu na kwarantannę dodatkowo osłabia i tak słabe już kadry. Wymaga to nadzwyczajnych wysiłków ze strony rządu i ministerstwa rolnictwa. Wszyscy znaleźliśmy się w wyjątkowej sytuacji, w której potrzebna jest mobilizacja i zachowanie odpowiedniej staranności i ostrożności. Optymistyczne głosy dochodzące z Chińskiej Republiki Ludowej i Światowej Organizacji Zdrowia w zakresie opanowania sytuacji z koronawirusem pozwalają jednak patrzeć z nadzieją w przyszłość – podsumowuje.

(25.03.2020 za portalspozywczy.pl)