Raport o stanie wsi. Dużo gospodarstw, ale mało rolników

27.06.2020

W wielu wsiach np. na 30 zarejestrowanych gospodarstw jedynie 3-4 to gospodarstwa aktywne. Pozostałe funkcjonują w systemie nieformalnej dzierżawy – brzmi jedna z przesłanek „Raportu o stanie wsi. Polska wieś 2020”.

11 już edycja cyklicznego dokumentu Fundacji na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa obszernie i kompleksowo przedstawia obraz sytuacji na obszarach wiejskich.

Prof. Jerzy Wilkin, inicjator i redaktor naukowy publikacji podkreśla, że postępuje sygnalizowany już od wielu lat, proces starzenia się ludności wsi, podobnie zresztą jak kraju.

Proces przebiega jednak na wsi szybciej niż w mieście. Osoby w wieku poprodukcyjnym to już prawie 25% mieszkańców wsi. Starzenie się ludności wsi jest najbardziej widoczne na obszarach peryferyjnych – w województwie podlaskim i lubelskim oraz na obrzeżach województw: mazowieckiego, świętokrzyskiego i łódzkiego.

„Na wsi 1/5 aktywnych zawodowo pracuje w rolnictwie. Większość pracujących mieszkańców wsi znajduje zatrudnienie poza rolnictwem. Między 2016 a 2018 r. na obszarach wiejskich rosły liczba i znaczenie na rynku pracy osób niezwiązanych z rolnictwem. Pod względem aktywności zawodowej oraz struktury sektorowej zatrudnienia ludność na terenach wiejskich upodabnia się stopniowo do ludności w miastach” – czytamy w syntezie „Raportu”.

Wynika z niego ponadto, że różnice między miastem a wsią się zacierają i coraz rzadziej miejsce zamieszkania jest podstawą podziałów społecznych.

Zmienia się sposób społecznego i medialnego dyskursu o rolnikach i mieszkańcach wsi. Widać w nim stopniowe dowartościowywanie tych grup ludności, także pod wpływem ich udanej adaptacji do warunków, jakie stworzyło członkostwo Polski w UE.

„Polska znajduje się w początkowej fazie przekształceń strukturalnych, w której likwidowane są bardzo małe i małe gospodarstwa. W wyniku tego procesu uwalniane są stosunkowo niewielkie zasoby ziemi, dodatkowo ze względu na położenie często nieatrakcyjne dla istniejących gospodarstw” – brzmi „Raport”.

Według autorów, rozdrobniona struktura agrarna, duża liczba niewielkich gospodarstw to problem całego kraju, ale jego nasilenie następuje w południowo-wschodniej części Polski.

Przeważająca część gospodarstw najmniejszych nie inwestuje od wielu lat w środki trwałe, rezygnuje z produkcji zwierzęcej i z użytkowania ziemi najsłabszej rolniczo, a tym samym znajduje się w różnym stadium upadku, zaś ziemia jest porzucana lub tylko częściowo wykorzystywana.

„Chociaż statystycznie mamy około 1,3 mln gospodarstw rolnych zarejestrowanych w systemie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, czyli pobierających płatności bezpośrednie, to liczba rzeczywistych gospodarstw towarowych jest kilkakrotnie mniejsza. Jedną z najpowszechniejszych strategii radzenia sobie właścicieli niewielkich i średnich gospodarstw jest nieformalne wydzierżawianie gruntów stosunkowo nielicznym aktywnym rolnikom. Wynagrodzeniem dla właściciela są płatności obszarowe WPR, a tam, gdzie popyt na ziemię rolniczą jest bardzo duży, dochodzą jeszcze dodatkowe opłaty wnoszone przez użytkowników. Proceder ten jest bardzo powszechny, ale jednocześnie wszyscy udają, że go nie ma” – pisze dr Andrzej Hałasiewicz.

Obraz wielu wsi wygląda mniej więcej tak, że np. na 30 zarejestrowanych gospodarstw 3-4 to gospodarstwa aktywne, pozostałe funkcjonują w opisanym pokrótce systemie nieformalnej dzierżawy. Zatem można szacować, że mamy około 150-170 tys. prawdziwych, aktywnych i rozwojowych gospodarstw rolnych. A jeśli ten szacunek jest trafny, oznaczałoby to, że średnie gospodarstwo uprawia 70-80 ha.

(27.06.2020 za agropolska.pl)