Maliszewska: Koniunktura na rynku mleka w maju najsłabsza od czasów pierwszej fali covidowej

09.06.2022

Przybywa czynników wywołujących coraz większą presję na sektor mleczarski, czego konsekwencją, jak zauważa Agnieszka Maliszewska, jest m.in. nasilające się zjawisko odchodzenia od produkcji mleka.

Jak informuje Agnieszka Maliszewska, Dyrektor Biura Polskiej Izby Mleka, sektor mleczarski, podobnie jak cała krajowa gospodarska boryka się z poważnymi kłopotami. Nie dość, że mamy gigantyczną inflację, presję cenową w obszarze skupu mleka to jeszcze brakuje stabilności w kwestiach eksportu azjatyckiego.

- Zdaniem analityków rynkowych majowa koniunktura na rynku mleka była najsłabsza od czasów pierwszej fali covidowej. Ta sytuacja może być związana z wojną na Ukrainie, ale też obserwowane są pewne niepokojące sytuacje na rynkach azjatyckich. Zaobserwować można spadek zamówień, co może być związane m in. z sytuacją pandemiczną w Chinach – zauważa Maliszewska.

Dyrektor PIM podkreśla, że czynniki takie jak: inflacja i wysokie koszty produkcji, a także ceny surowca, powodują rosnące ceny produktów finalnych. Patrząc na notowania najważniejszych produktów widać wzrost nawet o ponad 60 proc w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Patrząc na notowania najważniejszych produktów widać wzrost nawet o ponad 60 proc w porównaniu z rokiem ubiegłym.

- Polska nadal jest krajem, gdzie widzimy powolny wzrost produkowanego mleka, tymczasem w wielu krajach tzw. starej Unii spada produkcja mleka. Spowodowane jest to kilkoma elementami - w tym słabnącą opłacalnością produkcji, coraz trudniejszymi warunkami produkcji, niezbyt wysoką ceną i co wydaje się bardzo ważne, odchodzeniem od produkcji mleka. Problemem jest też wymiana pokoleń na wsi, co sygnalizują niemal wszystkie kraje Unii Europejskiej – podsumowuje Maliszewska.

(09.06.2022 za farmer.pl)