Mleczarnie mają 2,8 mln zaległości

10.10.2017

Branża mleczarska jeszcze niedawno była w kryzysie, problemy minęły i dziś trzech na czterech przetwórców mleka jest w bardzo dobrej lub dobrej kondycji finansowej. Choć odsetek firm, które nie zapłaciły swoim kontrahentom czy bankom znacząco przewyższa średnią dla ogółu przedsiębiorstw w Polsce, to jednak łączna wartość nieuregulowanych przez przetwórców mleka zobowiązań wobec banków i kontrahentów jest niewielka, wynosi zaledwie 2,8 mln zł – wynika z danych BIG InfoMonitor, BIK oraz Bisnode Polska.

Producenci mleka i przetwarzające mleko zakłady mleczarskie nie miały w ćwierćwieczu polskiej transformacji łatwego życia. Branża mleczarska musiała sprostać jednym z najwyższych wyzwań wśród branż mogących się obecnie pochwalić sukcesem w procesie transformacji. Dziś z analizy* wywiadowni gospodarczej Bisnode Polska wynika, że 75% przetwórców mleka znajduje się w dobrej i bardzo dobrej kondycji finansowej, z czego aż 60% ma najwyższe notowania. To rzadko spotykana sytuacja na polskim rynku. W słabej kondycji jest zaledwie 7% firm, a w bardzo złej 17%. W latach 2014-2015 upadłość ogłosiły jedynie cztery firmy. Należy jednak zaznaczyć, że rynek mleka i przetworów mlecznych należy do najbardziej wspieranych w UE. W ramach Wspólnej Polityki Rolnej na rynku tym stosowany jest system kwot mlecznych oraz mechanizmy interwencyjne.

W bazach Biura Informacji Kredytowej i BIG InfoMonitor zaległe zobowiązania powyżej 60 dni posiada 40 firm (27 aktywnych), czyli 7,4% przedsiębiorstw branży mleczarskiej. Co oznacza, że w porównaniu do średniej ze wszystkich branż, która wynosi 5,8%, przetwórcy mleka wypadają gorzej. Łączna kwota zaległości przetwórców mleka, czyli płatności przeterminowanych o min. 60 dni, na kwotę co najmniej 500 zł, jest jednak stosunkowo niewielka, sięga 2,8 mln zł, podczas gdy roczne obroty branży wynoszą według GUS 24 mld zł.

Kredyty ma co druga duża firma i co czwarta mała

Z baz BIK wynika również, że tylko połowa z 250 mleczarń (głównie spółdzielni) zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym ma zobowiązania wobec banków, a jedynie trzy z nich mają opóźnienia w obsłudze kredytów. Mleczarnie (spółdzielnie i spółki) mają do spłaty z tytułu zaciągniętych kredytów bankowych łącznie 654,7 mln zł, z czego jedynie 617 tys. zł stanowią należności zaległe opóźnione w obsłudze o co najmniej 60 dni. Z kolei z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że mleczarnie właściwie nie mają zaległych zobowiązań wobec dostawców, ci wraz z innymi kontrahentami zgłosili do BIG tylko 15 zobowiązań nieopłaconych przez większych przetwórców mleka.

Udział drobnych producentów (czyli poza spółdzielniami i spółkami kapitałowymi) w branży przetwórstwa mleka jest niewielki. Zarejestrowanych jest, w formie spółek cywilnych i „działalności gospodarczej”, 147 aktywnych producentów. Jedna czwarta (23%) z nich ma, widziane w BIK, zobowiązania wobec banków na kwotę 8,7 mln zł. Tylko dwie firmy, z tej grupy, zalegają w spłacie swojego kredytu, siedem firm ma inne zaległości zgłoszone przez kontrahentów do BIG InfoMonitor.

Krów i przetwórców ubyło, ale mleka jest więcej

Produkcja i przetwórstwo mleka na progu procesu transformacji były skrajnie rozproszone. Proces koncentracji jaki przeszły, był trudny także w wymiarze społecznym dla polskiej wsi. W 1990 roku było w kraju 15,4 mln krów, a w 2015 roku ich liczba spadła do 12,9 mln. Według Agencji Rynku Rolnego w 2004 roku, gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, w Polsce było 400 tys. gospodarstw mlecznych, a w 2015 roku było ich 150 tys. Co do przetwórstwa mleka, szacuje się, że dziś siedmiu głównych producentów odpowiada za blisko połowę produkcji.

W ostatnim dziesięcioleciu (2005-2015) mimo utrzymującego się spadku liczby krów (o 8,6%) i liczby producentów, produkcja mleka jednak wzrosła (o 11,1%).

Po przystąpieniu do Unii ceny skupu mleka rosły aż do 2014 roku, po którym nastąpiło załamanie. Zadziałało wprowadzone przez Rosję embargo na polską żywność, a od kwietnia 2015 roku decyzja UE o zniesieniu tzw. kwot mlecznych. Większość mleczarzy oczekiwała, że wzrost produkcji wynikający ze zniesienia ograniczeń produkcji zrekompensuje spadek cen, ale nadzieje te się nie spełniły. W 2016 roku wartość eksportu produktów mleczarskich spadła o 5% (wyniosła blisko 1,47 mld euro) w porównaniu z 2015 roku i o 19% wobec 2014 roku. W latach 2014-2016 ceny mleka obniżyły się o ok. 30%.

Popyt rośnie

Na chwilę obecną wszystko wskazuje na to, że branża mleczarska wyszła z kryzysu. Obiecujące są też perspektywy. Rośnie zapotrzebowanie na mleko i jego przetwory, szczególnie na największych rynkach Azji i Afryki. Według szacunków, w latach 2017-2020 światowy rynek mleka będzie rósł od 3,5% do 3,7%. To doskonała sytuacja dla polskich firm, które coraz częściej stawiają na eksport. Największymi odbiorcami polskich produktów mlecznych są kraje UE, do których trafia 80,7% naszego eksportu. Najwięcej mleka i jego przetworów kupują od nas Niemcy, Wielka Brytania i Czechy. To pokazuje, że do państw trzecich trafia niecałe 20%. Podstawowym czynnikiem, który ma wpływ na strukturę eksportu polskiej branży mleczarskiej, są odległości i czas dostawy. Z racji bliskości do państw unijnych polskie firmy, bez większego ryzyka, mogą wysyłać produkty z krótkim terminem przydatności do spożycia. Z tego powodu poza Europę trafia głównie mleko w proszku i tłuszcze, głównie masło.

Nie można oczywiście zapominać o rynku wewnętrznym, a na nim spore zmiany. Szczególnie w innowacyjnym podejściu do samej produkcji jak i produktu. Wydaje się, że polskie mleczarnie w odpowiedzi na modę, i zmieniający się w ostatnich latach styl życia Polaków coraz częściej stawiają na żywność funkcjonalną. To przejawia się np. w eliminowaniu cukru. Dodatkowo ciągle poszukują rozwiązań dla produktów nasyconych podwyższoną ilością białka. To ukłon w stronę osób aktywnych fizycznie, dbających o zdrowy wygląd, czytających etykiety, świadomych tego co jedzą. Szukających produktów z surowców niemodyfikowanych genetycznie. Wraz z rosnącą nad Wisłą liczbą wegan i wegetarian dynamicznie rozwija się paleta produktów opartych na mleku pochodzenia roślinnego.

Nigdy nie jest jednak tak dobrze, aby nie mogło być lepiej. Polska branża mleczarska boryka się także z licznymi problemami. Najważniejszymi są niestabilność rynków oraz niska, wynosząca ok. 1,5%, rentowność polskich mleczarń, co widać także w danych finansowych firm badanych pod kątem kondycji finansowej. Drugim, niezwykle istotnym czynnikiem jest znaczne rozdrobnienie na polskim rynku i brak przedstawicielstw polskich mleczarń na odległych, pozaunijnych rynkach, w Azji, Afryce.

*Analiza Bisnode Polska została przeprowadzona na 220 firmach.

(10.10.2017 za media.bik.pl)