Innowacje zdominowały debatę główną Forum Rynku Spożywczego

Głównym tematem debaty otwierającej IX Forum Rynku Spożywczego były szeroko rozumiane innowacje.

Podczas debaty inauguracyjnej IX Forum Rynku Spożywczego i Handlu paneliści dyskutowali o szeroko pojętej innowacji w polskim sektorze spożywczym. Eksperci zgodnie przyznali, że polska innowacyjność to nie tylko nowe, ulepszone produkty, lepsza logistyka i sprawniejsze zarządzanie. To również wytwarzanie produktów o tradycyjnych smakach oraz zastępowanie sztucznych dodatków naturalnymi.

Jacek Bogucki, sekretarz stanu z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, swoim wystąpieniem otworzył debatę inauguracyjną. Zapewnił, że sektor rolno-spożywczy rozwija się dynamicznie. – W tym roku zbliżamy się do magicznej liczby 25 mld zł eksportu polskiej żywności. To jednak będzie bardzo trudne do osiągnięcia biorąc pod uwagę sytuację na rynkach rolnych, choćby embargo. Z drugiej strony spadek cen na wielu rynkach światowych skłonił firmy do poszukiwania nowych rynków oraz nowych form sprzedaży – mówił Jacek Bogucki. Podkreślił, że poprawa konkurencyjności polskiego rolnictwa jest głównym zadaniem resortu rolnictwa. Dlatego już od ponad roku przyjęto program działania ministerstwa na lata 2016-2019. – Określiliśmy kilka obszarów, w tym bezpieczeństwo żywności, rozwój obszarów wiejskich oraz polityka edukacyjna, finansowanie i programowanie rolnictwa – dodał.

Jego zdaniem, aby rozwijać eksport i cały sektor rolno-spożywczy potrzebna jest współpraca przetwórców i rolników. Temu ma służyć często krytykowana przez firmy spożywcze ustawa o tzw. nieuczciwych praktykach. – Wprowadzamy też zmiany w ustawie o systemach jakości, aby jeszcze mocniej podkreślać pochodzenie polskich produktów. Jest to trochę nasza odpowiedź na zapotrzebowanie na krajowe produkty. Ponadto to odpowiedź na inne egoizmy narodowe. Próbujemy tłumaczyć w Brukseli, że to droga donikąd, że protekcjonizmy kończą się stratami zamiast przewidywanych zysków – powiedział.

Wiceminister zaznaczył, że resort rolnictwa chce przeznaczać także jak najwięcej środków na promocję żywności i usystematyzować tę promocję. – Próbujemy tu bardzo silnie współpracować z przemysłem i handlem, po to, aby efekty pieniędzy przeznaczanych na promocję produktów rolno-spożywczych były jak największe – przyznał wiceminister.

Po wystąpieniu Jacka Boguckiego rozpoczęła się właściwa debata. Jan Kolański, prezes zarządu Colian Holding SA przyznał, że w branży spożywczej i produkcji słodyczy tworzenie innowacji jest coraz trudniejsze. – Nierzadko są to innowacje pozorne, które nie zmieniają trendów konsumenckich. Musimy patrzeć jak się one rozwijają, ale przede wszystkim czy są zgodne z naszymi potrzebami – powiedział Jan Kolański. Jak zauważył, Polska na rynkach międzynarodowych konkuruje przede wszystkim jakością, która jest dostarczana za bardzo przyzwoitą cenę. – Nasi partnerzy to rozumieją. Polska żywność wciąż jest jednak bardzo mało znana. Musimy budować markę „made in Poland”, żeby być lepiej postrzeganymi – dodał.

Drugim mówcą był reprezentant branży mleczarskiej. Edward Bajko, prezes SM Spomlek przyznał, że jest konserwatystą jeśli chodzi o modyfikacje żywności. – Z wykształcenia jestem technologiem, uczonym przez przedwojennych profesorów. Jeśli chodzi o modyfikacje żywności, zmienianie jej składu i poszczególnych składników, to jestem bardzo ostrożny – powiedział prezes Spomleku. W jego opinii, nie powinno się zmieniać naturalnych proporcji poszczególnych składników, jak tłuszcze czy węglowodany, w produktach żywnościowych. – Na produkt trzeba patrzeć kompleksowo – np. sery zostały stworzone cale pokolenia temu i także ludzie się przystosowali do ich trawienia – powiedział Edward Bajko. Uważa, iż diety bezlaktozowe czy bezglutenowe są wielkim nieporozumieniem. Ludzie eliminując z diety pewne składniki, jak chociażby laktoza czy gluten, stracą naturalną możliwość ich trawienia. – Oczekuję, że ser będzie z mleka, bułka z pszenicy, a schabowy ze świni. Nie chcę tu żadnych innowacji – podkreślił. Zwrócił także uwagę na ważną kwestię GMO. – Nie rozumiem obawy przed GMO, przy jednoczesnym spożywaniu ogromnych ilości suplementów diety, co jest prawdziwą i niebezpieczną ingerencją w dietę i zdrowie człowieka. Oczekiwałbym od rządu informacji na ten temat – dodał prezes Spomleku.

Następnie Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności zapewnił, że polska innowacyjność to nie tylko nowe, ulepszone produkty, lepsza logistyka i sprawniejsze zarządzanie. – To również wytwarzanie produktów o tradycyjnych smakach oraz zastępowanie sztucznych dodatków naturalnymi – mówił Andrzej Gantner. – Jesteśmy innowacyjni, ponieważ liczba nakładów inwestycyjnych, która była w ostatnich latach w polskim rolnictwie, była naprawdę znacząca. Bardzo dużo pieniędzy zainwestowaliśmy w bezpieczeństwo żywności i jakość. Cieszy, że po 25 latach innowacyjności ciągle zachowaliśmy produkty tradycyjne, jeśli chodzi o skład, smak i technologie produkcji – mówił Andrzej Gantner. Dodał, że Polska zaczęła szybko odpowiadać na trend ostatnich lat, jakim jest zastępowanie sztucznych dodatków i barwników naturalnymi. – Rynek oczekuje komunikatów, że produkty są „bez czegoś” niż „z czymś” np. kawa bez kofeiny, bez glutenu. Idziemy w tym kierunku, co wcale to nie jest złe, oby tylko nie przesadzić. Tłumaczył, że Polska jest potężnym rynkiem z konsumentami, którzy się bogacą. – Nasi konsumenci są w większości konserwatywni – 80% tego, co mamy na półkach, jest wyprodukowane w Polsce. Produkty wytwarzane przez polskie firmy mają tradycyjne smaki, przy zastosowaniu nowoczesnych technologii. I to jest nasza przewaga – podkreślił Andrzej Gantner.

Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zapewniła, że handel jest naturalnym łącznikiem pomiędzy producentem i klientem. – Nasze innowacje w ostatnim czasie najmocniej koncentrują się na kilku obszarach. Najbardziej namacalna jest bezpośrednia relacja i kontakt z konsumentem. Wzajemna edukacja i wymiana informacji. Bez informacji nie jesteśmy w stanie podążyć za oczekiwaniami konsumentów – mówiła. – Musimy wiedzieć, czego chce konsument. Powinniśmy brać pod uwagę jego opinie w sprawie lifestyle, trybu życia, oczekiwań zdrowotnych. To wszystko wymaga wiedzy. Robimy szereg badań. Przekazujemy tę wiedzę dalej, po to właśnie, żeby sprostać oczekiwaniom. To, co chcemy sprzedać, musi być adekwatne do tego, czego chcą klienci – powiedziała Renata Juszkiewicz.

Do tej wypowiedzi odniósł się Edward Bajko, który zapytał, kto lansuje potrzeby konsumentów. – Nie oszukujmy się, mody są po to, aby zarabiać pieniądze. Mówienie o zaspokajaniu potrzeb konsumentów, które się samemu lansuje, jest dente – zauważył prezes Bajko.

Bartosz Urbaniak, członek zarządu BGŻ BNP Paribas podkreślił, że na świecie ok. 70% innowacji rozwijanych jest przy pomocy kapitału prywatnego, natomiast w Polsce ok. 90% stymulowane jest przez państwo. – Wśród firm mamy grupę dość silnych liderów, którzy dużo inwestują w innowacje. Zyskują dzięki temu trwałą przewagę konkurencyjną – przyznał prelegent FRSiH. Zdaniem Urbaniaka głównym problemem innowacji w Polsce jest to, że choć wydajemy na badania, to nie dochodzi do ich wdrożeń. Członek zarządu Bank BGŻ BNP Paribas podczas wystąpienia podkreślił również, że na innowacje w sektorze spożywczym należy patrzeć z wielu perspektyw. Według Urbaniaka obserwujemy dwa rodzaje innowacji: by wyprodukować coś taniej i by wyprodukować coś lepszej jakości. Duży zwrot dają zwłaszcza innowacje projakościowe. W przypadku firm eksportujących rodzime produkty liczy się jednak sprawne połączenie obu – i innowacji projakościowych, i możliwości zaoferowania produktów w konkurencyjnych cenach.

Paweł Łojszczyk, prezes ABB, zapewnił, że kierowana przez niego firma stawia na inwestycje w kadrę. – W Polsce mamy ponad 1,7 mln studentów. I to właśnie w nich chcemy inwestować. Zresztą każdego roku w kadrę, a także w badania i rozwój oraz rozbudowę fabryk, nasza firma inwestuje ok. 110 mln zł – mówił Paweł Łojszczyk.

W drugiej części inauguracyjnej debaty przedsiębiorcy opowiedzieli o swoich strategiach, a branżowi eksperci omówili zagrożenia i wyzwania, jakie stoją przed polską żywnością.

Jan Kolański, prezes zarządu Colian Holding, zwrócił uwagę, że kluczowym czynnikiem innowacyjności jest połączenie nauki z biznesem. – Niestety, w Polsce wciąż nauka nie jest połączona z biznesem. Skupiliśmy się na zmianach w zakresie gimnazjów, a powinniśmy reformować szkoły średnie i wyższe. Pytanie brzmi: w jakim kierunku chcemy rozwijać gospodarkę bez odpowiednich fachowców. Tylko nauka jest drogą do innowacji. Obecnie żadna polska firma nie ma środków, żeby otwierać laboratoria i zatrudniać setki fachowców – dodał.

Podobnego zdania był Andrzej Gantner. – Stanowczo za mało jest badań, które kończą się rozwiązaniami gotowymi do użycia. Tu jest duże pole do poprawy – powiedział. Podkreślił, że naukowcy powinni pracować nad badaniami, które będą miały realny wpływ na rozwój innowacyjności produkcji spożywczej. Na przykład warto się zastanowić, jak przedłużyć o jeden, dwa dni trwałość produktów ekologicznych. – Tu jest duża rola ministerstwa rolnictwa, które powinno takie myślenie narzucić uczelniom. Większość małych polskich firm nie dysponuje funduszami, żeby prowadzić własne badania – mówił Andrzej Gantner.

Z kolei w opinii Edwarda Bajko, powszechnie obserwuje się powrót do tradycji. – W wyniku działań innowacyjnych będziemy robić coraz bardzie tradycyjne produkty. To nie do pogodzenia – dodał.