Konsekwencje suszy jeszcze przed nami

22.10.2018

Zmiana pogody, jaką obecnie obserwujemy w Polsce, może zakończy wreszcie przeciągającą się suszę, jednak jej konsekwencje będą odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy.

Tegoroczna susza wyrządziła spustoszenie na polach w wielu regionach kraju, ale w najbliższym czasie może także przerzedzić stada bydła. Brak wody wywołał poważny deficyt pasz objętościowych, osiągający w niektórych gospodarstwach poziom nawet 70%, który teraz ciężko będzie uzupełnić.

Niższe zbiory kukurydzy kiszonkowej, ale przede wszystkim traw, wywołały już teraz wyraźny wzrost cen tych pasz. O ile teraz gospodarstwa korzystają jeszcze ze zgromadzonych zapasów, tak na przednówku w wielu przypadkach baza paszowa może okazać się niewystarczająca. Mało łaskawa dla pastwisk była również tegoroczna jesień. Szczątkowe opady sprawiły, że niewielki odrost okazał się najczęściej niewystarczający na wykarmienie bydła i konieczne było przyspieszone zużywanie zapasów zimowych. Dotyczy do zarówno stad bydła mlecznego, jak i mięsnego.

Szykują się więc trudne do podjęcia decyzje – zakup pasz albo redukcja stada. Decydując się na zakup pasz warto już teraz oszacować posiadane zapasy i rozejrzeć się za potrzebnymi paszami, gdyż w okresie wczesnowiosennym może wystąpić problem z ich dostępnością.

Niestety drożeją również pasze treściwe, co jest konsekwencją podwyżek cen energii, paliw, ale również surowców paszowych. Niższe plony zbóż pociągnęły za sobą wzrost cen w skupach w porównaniu z ubiegłym rokiem, co cieszy plantatorów, a nieco mniej hodowców.

Na szczęście w skupie obserwowana jest obecnie wzrostowa tendencja cen mleka. Jednak wprowadzane podwyżki cen surowca nie nadążają za wzrostem cen środków do produkcji. W efekcie zapowiadają się trudne miesiące dla producentów mleka, w szczególności tych, którym nie udało się zgromadzić niezbędnego zapasu pasz.

(22.10.2018 za Łukasz Chmielewski, farmer.pl)