O nowoczesnych rozwiązaniach w hodowli bydła i produkcji mleka

22.10.2018

Automatyzacja i robotyzacja w hodowli bydła i produkcji mleka. To główny temat cyklu spotkań organizowanych dla hodowców bydła, których stada są pod oceną użytkowości mlecznej.

Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka zorganizowała cykl trzech spotkań. Pierwsze z nich odbyło się 18 i 19 października w Łysomicach koło Torunia. Z kolei kolejne odbędą się w Dolsku w woj. wielkopolskim oraz w Siedlcach w woj. mazowieckim.

Spotkania składają się z części teoretycznej i praktycznej i są współfinansowane z Funduszu Promocji Mleka.

Konferencję rozpoczął Robert Wierzbicki, który powitał gości oraz przedstawił główne założenia szkolenia.

– Spotkanie inauguruje nowy projekt PFHBiPM, którego celem jest dialog edukacyjno-wspierający oraz integrujący krajowe środowisko hodowców bydła mlecznego – mówił Robert Wierzbicki.

– W Polsce mamy nadprodukcję mleka i dlatego 25% surowca musimy eksportować. W związku z tym nie jest obojętne jak będziemy zarządzać naszymi stadami – tłumaczył Leszek Hądzlik, prezydent PFHBiPM, dodając: – Zorganizowaliśmy cykl konferencji, które pozwolą nam skorzystać z wiedzy zaproszonych prelegentów oraz wymienić się naszymi doświadczeniami, aby produkować mleko wysokiej jakości i na tym zarabiać.

Podczas uroczystego otwarcia głos zabrał również Marek Wrzała, dyrektor biura PFHBiPM Region Oceny Bydgoszcz oraz Janusz Nalewalski, kierownik biura PFHBiPM Region Oceny Bydgoszcz.

O zarządzaniu obory wyposażonej w roboty udojowe opowiedział Arend Jan Hendriks, właściciel gospodarstwa w Kawęcinie w woj. kujawsko-pomorskim.

Hodowlą bydła w Polsce zajmuje się on od 20 lat, a od 5 lat użytkuje cztery roboty udojowe. Głównym powodem, który skłonił go do zautomatyzowania obory, była słaba dostępność do pracowników i rosnący koszt obsługi zwierząt. W 1998 roku stawka godzinowa netto dla pracowników wynosiła około 4 zł. Obecnie wynosi ona 20 zł, a w Europie Zachodniej jest to 40 – 60 zł.

– Koszty pracowników w Polsce rosną coraz szybciej i za 5-10 lat będą one bardzo podobne do tych na zachodzie Europy. Jednocześnie jest coraz większy problem z ich dostępnością. Ja obecnie zatrudniam cztery osoby z Ukrainy, ponieważ nie ma chętnych do pracy – mówił Hendriks.

Kalkulację produkcji mleka w oborze zrobotyzowanej na przykładzie stada w Kawęcinie omówiła dr inż. Katarzyna Rzewuska z centrum genetycznego PFHBiPM, a o odchowie cieląt w pomieszczeniach typu otwartego opowiedział dr inż. Andrzej Kaczor z IZ-PIB w Balicach.

– Dla sześciu cieląt o łącznej masie 600 kg wymagana wymiana powietrza w budynku jest o około 40% większa niż dla krowy o masie 600 kg – tłumaczył Andrzej Kaczor, dodając: – Tak duże zapotrzebowanie na świeże powietrze sprawia, że w tradycyjnych cielętnikach stworzenie odpowiednich warunków mikroklimatycznych jest trudne do wykonania.

Prof. Zygmunt Maciej Kowalski z UR w Krakowie opowiedział o prawidłowym odchowie cieląt do krów dojnych. Profesor przekonywał, że zapewnienie młodym w okresie odchowu szybkiego tempa wzrostu, ponad 650 g na dzień w pierwszych 2 miesiącach życia umożliwia zaprogramowanie wyższej wydajności mleka.

Przyrost masy ciała w granicach 1000 g dziennie umożliwia zwiększenie przyszłej wydajności w pierwszej laktacji o 850 kg, a w drugiej laktacji o 888 kg mleka.

– Jałówki od urodzenia do 60 dnia życia powinny przyrastać powyżej 0,7 kg na dzień. Od 61 do 120 dnia życia ich przyrosty powinny wynosić już powyżej 1 kg, a od 121 dnia do 180 dnia życia około 0,9 kg na dzień – wymieniał profesor Kowalski.

W drugim dniu szkolenia rolnicy odwiedzili zautomatyzowane gospodarstwo w Kawęcinie, gdzie zobaczyli pracę robotów udojowych. Pojechali oni również do gospodarstwa w Nowych Jankowicach by zobaczyć najnowsze trendy w odchowie cieląt.

(22.10.2018 za Remigiusz Kryszewski, aagropolska.pl, fot. agropolska.pl)