Nie powinno dojść do załamania polskiego eksportu żywności do Wlk. Brytanii

23.01.2019

– Wielka Brytania jest skazana na import żywności. Stąd nawet w przypadku niekontrolowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE nie oczekuję, aby w długim okresie doszło do załamania unijnego, w tym polskiego eksportu żywności do tego kraju – mówi Jakub Olipra, ekonomista Crédit Agricole Bank Polska SA.

Wielka Brytania jest drugim największym odbiorcą polskiego eksportu żywności odpowiadając za ok. 9% jego wartości. To jakie skutki Brexit będzie miał dla polskiej branży rolno-spożywczej zależeć będzie od jego ostatecznego przebiegu.

– W ostatnich tygodniach doszło do silnego wzrostu ryzyka realizacji scenariusza „hard Brexit”, w którym od 29 marca br. wzajemna wymiana handlowa pomiędzy UE a Wielką Brytanią oparta byłaby o zasady WTO. Oznaczałoby to wprowadzenie ceł we wzajemnych handlu, które w przypadku artykułów rolno-spożywczych są relatywnie wysokie. Ponadto na granicach pojawiłyby się kontrole celne, dodatkowo zwiększając koszt prowadzenia wymiany handlowej. W tym scenariuszu można oczekiwać także wyraźnego osłabienia funta brytyjskiego względem euro istotnie pogarszającego konkurencyjność unijnego eksportu. W krótkim okresie prowadziłoby to do powstania nadpodaży na unijnym rynku żywności i spadku cen. W szczególnie trudnej sytuacji byłby kraje takie jak Polska, które odnotowują znaczące nadwyżki w handlu żywnością. W konsekwencji obserwowana byłaby reorientacja unijnego eksportu na inne rynki – komentuje Jakub Olipra.

SKAZANI NA IMPORT

Jego zdaniem, należy jednak pamiętać, że Wielka Brytania nie jest samowystarczalna jeśli chodzi o produkcję żywności, co stwarza większe możliwości przerzucenia wyższych kosztów handlu na brytyjskich konsumentów.

– Wielka Brytania jest skazana na import żywności. Stąd nawet w przypadku niekontrolowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE nie oczekuję, aby w długim okresie doszło do załamania unijnego, w tym polskiego eksportu żywności do tego kraju. Istnieje natomiast wysokie prawdopodobieństwo pojawienia się silnej konkurencji z USA, Kanady, Australii czy też Nowej Zelandii na tym rynku – dodaje ekonomista Crédit Agricole BP SA.

OBAWY BRANŻY MIĘSNEJ

Jak podkreśla, polska branża rolno-spożywcza ma dużą ekspozycję na Wielką Brytanię, stąd ciężko wyróżnić działy, które są narażone na Brexit w sposób szczególny. Niemniej – jego zdaniem – patrząc przez pryzmat całego polskiego eksportu i jego struktury towarowej najbardziej narażona jest polska branża mięsna.

– Największe obawy wśród eksporterów budzi wprowadzenie ceł i kontroli celnych. W dłuższym okresie mogą dołączyć do nich również odmienne standardy bezpieczeństwa żywności, konieczność uzyskiwania certyfikatów eksportowych oraz inne ograniczenia pozataryfowe, a także większa konkurencja ze strony krajów pozaunijnych – dodaje.

NAJLEPSZY SCENARIUSZ

– Oczywiście najlepszym scenariuszem dla polskiej branży rolno-spożywczej jest brak Brexitu. W dalszej kolejności są to rozwiązania umożliwiające w miarę swobodny przepływ towarów pomiędzy UE a Wielką Brytanią. Takie możliwości dawałoby podpisanie umowy o wolnym handlu – podsumowuje Jakub Olipra.

(23.01.2019 za portalspozywczy.pl, fot. CA)