Opozycja krytykuje ministra i domaga się jego odwołania

12.03.2019

W najbliższy czwartek, 14 marca, sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi zajmie się rozpatrzeniem i zaopiniowaniem poselskiego wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Pod wnioskiem o odwołanie ministra podpisało się kilkudziesięciu posłów Platformy Obywatelskiej, którzy zwracają uwagę, że Ardanowski „kompletnie nie radzi sobie” z pracą w resorcie rolnictwa.

„Minister Jan Krzysztof Ardanowski lepiej czuje się w roli trybuna ludowego niż kompetentnego ministra zdolnego stawić czoła problemom, które nagromadziły się w polskim rolnictwie za rządów Prawa i Sprawiedliwości. W ciągu 8 miesięcy urzędowania znakiem rozpoznawczym Jana Krzysztofa Ardanowskiego stały się: niekompetencja, nieudolność, konfliktowość oraz brak nadzoru nad podległymi i upartyjnionymi instytucjami” – czytamy w 12-stronicowym uzasadnieniu wniosku skierowanym do marszałka Sejmu.

Przede wszystkim wołowina

W ocenie polityków opozycji, Ardanowski „szczególną bezradnością i niekompetencją” wykazał się w obliczu kryzysu dotyczącego polskiej wołowiny.

„Minister Jan Krzysztof Ardanowski stał się twarzą kryzysu polskiej marki, jaką była do niedawna zdrowa polska żywność. Okazał się niezdolny do zażegnania kryzysu, w obliczu którego stanęła cała branża związana z wołowiną, a emocjonalne reakcje i wypowiedzi ministra przynoszą Polsce więcej szkód niż pożytku, zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym” – twierdzą wnioskodawcy wotum nieufności.

Minister odpowiedział, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a jego obowiązkiem, poprzez Inspekcję Weterynaryjną, jest zapewnienie prawidłowego nadzoru nad ubojem i rozbiorem mięsa. – Nadzór dobrze działa, ale na tym kończy się odpowiedzialność państwa, a zaczyna odpowiedzialność producenta – tłumaczył i przyznał, że przy obrocie dużymi partiami mięsa mogą się czasami zdarzać problemy.

Zarzutów pod adresem Ardanowskiego jest znacznie więcej i dotyczą między innymi zaniedbań w walce z afrykańskim pomorem świń, problemów finansowych państwowych stadnin, które opozycja nazywa „upadkiem hodowli koni arabskich czystej krwi i marki Pride of Poland”, a także braku adekwatnej pomocy rolnikom w związku z zeszłoroczną suszą.

Podczas czwartkowego posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wniosek o odwołanie ministra zaprezentuje poseł Dorota Niedziela, wiceprzewodnicząca komisji, a jednocześnie członek Gabinetu Cieni PO, która jest typowana na nowego szefa resortu rolnictwa, jeśli wybory parlamentarne wygra Platforma.

Mąż posłanki wplątany w politykę

Co ciekawe, wobec zarzutów opozycji minister nie pozostaje dłużny i często przypomina o tym, że przez 8 lat koalicja PO-PSL mogła zrobić dużo więcej dla rolników. Coraz częściej pojawiają się także wątki osobiste dotyczące posłanki Niedzieli. Jan Krzysztof Ardanowski nadal utrzymuje, że mąż parlamentarzystki – podobnie jak ona sama – jest lekarzem weterynarii.

– Pani poseł Niedziela miała możliwość przez wiele lat, jako członek koalicji rządzącej, naprawienia systemu weterynarii. Jej dzisiejsza aktywność w dużej mierze wynika z obecności w Gabinecie Cieni PO i tego, że jest wskazana jako przyszły minister rolnictwa. Dla mnie pewną dwuznacznością jest, że jej mąż jest lekarzem, który wykonuje badanie mięsa z powierzenia, przyzwoicie na tym zarabiając. Być może ona powinna najmniej się na ten temat wypowiadać – oświadczył Jan Krzysztof Ardanowski 7 marca podczas spotkania z dziennikarzami przy okazji TweetUp w resorcie rolnictwa.

Pierwszy raz dość ostro na temat męża Niedzieli i jej samej minister mówił 8 lutego w Radiu Zet: – Wiele spraw było sygnalizowanych, ale nie naprawiała tego. Być może dlatego, że sama jest lekarzem weterynarii. Trudno naprawiać weterynarzy, którym trzeba postawić silne wymagania.

Posłanka szybko zaprzeczyła, że jej mąż jest lekarzem weterynarii i – za pośrednictwem mediów społecznościowych – domagała się od Jana Krzysztofa Ardanowskiego przeprosin.

Swoje żądanie powtórzyła 5 marca w trakcie obrad sejmowej podkomisji ds. utworzenia Urzędu Bezpieczeństwa Żywności, w której uczestniczył wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski.

– Mam prośbę, żeby minister Ardanowski nie wciągał w rozmowy o Inspekcji Weterynaryjnej mojej rodziny, bo to jest prywatna sprawa. Mój mąż nie jest lekarzem weterynarii, a skoro ja o czymś nie wiem, to może niech minister Ardanowski prześle mi dyplom mojego męża – powiedziała.

Ardanowski może spać spokojnie

Jakie są szanse na to, że opozycji uda się odwołać ministra rolnictwa? Bliskie zeru, bo premier Mateusz Morawiecki oraz jego najbliżsi współpracownicy, przy każdej możliwej okazji, chwalą Ardanowskiego.

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, po wybuchu afery związanej z wołowiną zapewniał, że premier ma pełne zaufanie do ministra rolnictwa, a pomysł PO z wotum nieufności określił jako kompletnie chybioną próbę przyciągnięcia uwagi mediów.

(12.03.2019 za Krzysztof Zacharuk, agropolska.pl, fot. agropolska.pl)