Pośrednicy w handlu mlekiem potrzebni

07.06.2019

– Słyszę głosy, że nie mając przerobu, nie damy sobie rady na rynku w dłuższej perspektywie. Nie zgadzam się z tym, gdyż są przecież firmy, które przerabiają mleko, a same nie chcą prowadzić skupu. Pamiętajmy, że prowadzenie skupu surowca też kosztuje. Wolą od razu kupić większe partie surowca. Z takimi właśnie firmami współpracujemy – powiedział Wiesław Żebrowski, prezes Ciechanowskiej Spółdzielni Mleczarskiej.

Dodaje, że samodzielne prowadzenie skupu mleka kosztuje często więcej niż prowizja pośrednika. – Kupując mleko hurtowo, można także wynegocjować lepsze warunki, powtarzalną jakość. Zatem stanowczo firmy pośredniczące w skupie i handlu mlekiem mają swoje miejsce na rynku i są potrzebne – mówi prezes Żebrowski.

– Teraz pozyskaliśmy do współpracy kilku większych rolników, mają ładne gospodarstwa, gdzie jest 150-200 sztuk bydła, które dają 100 tys. litrów mleka miesięcznie. Mamy dobre ceny. Obecnie nasi rolnicy przede wszystkim pytają nie o podwyżki ceny, ale czy nie będzie obniżek. Nasi dostawcy są zadowoleni i nie borykamy się z problemem odchodzenia od nas rolników. Pamiętajmy, że na naszym powiecie działa 21 podmiotów skupowych. My działamy w 11 powiatach i 29 gminach. To pokazuje z jak dużą konkurencją musimy się zmagać. Na północnym Mazowszu silnie działają największe firmy z Podlasia – mamy tu działający Mlekpol, Mlekovitę, a nawet Piątnicę, Chorzele, Polmlek. W obrębie 40 kilometrów, czyli w stosunkowo bliskim sąsiedztwie, mamy sporo innych zakładów, więc jest duża konkurencja jeśli chodzi o skup mleka. Zdarza się, że z jednej wsi przyjeżdża kilka samochodów z różnych mleczarń – mówi Wiesław Żebrowski.

– Radzimy sobie w tej silnej konkurencji, czyli można dobrze funkcjonować na rynku niekoniecznie przerabiając samemu – dodaje.

(07.06.2019 za Roman Wieczorkiewicz, portalspozywczy.pl, fot. portalspozywczy.pl)