Będzie popyt na unijne masło, sery i mleko

08.08.2017

Od wielu miesięcy na światowym rynku produktów mleczarskich systematycznie wzrastają ceny produktów o dużej zawartości tłuszczu. Ceny, szczególnie masła, rosną też na sklepowych półkach. Sytuacja ta jest niewątpliwie następstwem trwałych zmian preferencji spożycia – odwrotu od margaryny na korzyść właśnie masła, choć spekulanci zrobili tu też na pewno swoje. Według analityków OECD i FAO, wzrost cen masła w perspektywie najbliższych 9 lat wyhamuje, ale tanio już raczej nie będzie. W górę pójdą jednak ceny sera i mleka w proszku.

Na pewno jednym z czynników wpływających na wzrost popytu i zarazem ceny masła jest prowadzona w USA od kilku lat kampania przekonująca społeczeństwo o szkodliwości tłuszczów trans zawartych m.in. w margarynie, które są związane ze zwiększonym ryzykiem chorób serca.

Masło wypiera margarynę

W kampanię angażowały się kolejne duże koncerny spożywcze, zmieniając profil oferowanych produktów, zastępując oleje roślinne prawdziwym masłem.

W 2015 roku McDonald’s zamienił płynną margarynę na masło, przygotowując jajka McMuffin. Amerykańskie Stowarzyszenie Restauracji szacuje, że to przejście na masło spowodowało, że McDonald’s zwiększył roczne spożycie masła w kraju o około 20 milionów funtów, czyli o około 1% całkowitej produkcji. Warto podkreślić, iż odwrót od margaryny na rzecz masła trwa w USA już od 2008 roku, jednak ostatnio przybrał na sile. Wtedy Amerykanin zjadał przeciętnie 5 kg masła i 4,2 kg margaryny, obecnie spożycie masła na osobę sięga 7 kg. Choć Amerykanie dostosują produkcję do tych zmian w konsumpcji, to zmuszeni są zwiększyć import. Wraz ze wzrostem spożycia masła rośnie tam bowiem również konsumpcja serów. Korzystają z tego eksporterzy, w tym także Unia Europejska. Należy mieć na uwadze, że po masło coraz częściej sięgają także obywatele Wspólnoty, a po kryzysie związanym z uwolnieniem rynku mleka i gwałtownym spadkiem cen, wielu unijnych producentów wycofało się z utrzymywania krów, poza tym Unia eksportuje też swoje produkty mleczarskie do Chin i nie tylko.

Odwrócenie cyklu?

Jednym z największych eksporterów produktów mlecznych na świecie jest nowozelandzka spółdzielnia mleczarska Fonterra. Na należącej do niej platformie Global Dairy Trade masło drożeje od roku, za wyjątkiem kilku aukcji, w tym ostatniej z 1 sierpnia br. W lipcu 2016 roku kosztowało ok. 2700 dolarów/t, obecnie cena tony sięga 5,8 tys. dolarów. Cena, jaką za mleko oferuje swoim dostawcom ta mleczarnia, nie należy do najwyższych, aczkolwiek od lipca ubiegłego roku podniosła je o ok. 22%. Średnia cena skupu mleka w UE wzrosła w tym czasie o ok. 30%, w USA natomiast o niespełna 1%.

Trudno wyrokować, czy spadek cen produktów mlecznych na ostatniej aukcji GDT to znak w kierunku wejścia w spadkową fazę cyklu. Aby utwierdzić się w tym przekonaniu należy obserwować wyniki kolejnych aukcji. 1 sierpnia oprócz masła staniały także OMP o 3% do 1966 dolarów/t oraz cheddar. Zdrożały natomiast PMP o 1,3% do 3155 dolarów/t oraz sproszkowana maślanka. Według analityków z Crédit Agricole, spadki na aukcji Fonterry wynikają z prognozowanego wzrostu podaży mleka w Unii Europejskiej oraz w Nowej Zelandii przy jednoczesnym obniżeniu dynamiki światowego importu produktów mlecznych. Eksperci, wymieniają jednak czynniki, które mogą zaburzyć te prognozy. Są to warunki agrometeorologiczne w Nowej Zelandii, tempo odbudowy produkcji mleka w UE, a także dalsze kształtowanie się popytu na produkty mleczne w Chinach, charakteryzującego się istotnym udziałem czynnika spekulacyjnego.

Nie będzie źle

W dłuższej perspektywie warto zatrzymać się na prognozach przygotowanych przez OECD oraz FAO opublikowanych w AgraEurope. Wskazują one, iż do 2026 roku światowa produkcja mleka wzrośnie o 20%, w tym unijna do 176 mln t. Oznacza to silną konkurencję o rynki zbytu. Unia musi stawić czoła głównie Nowej Zelandii, Stanom Zjednoczonym oraz Australii. Według wymienionych instytucji, długoterminowe prognozy dla rozwoju unijnego rynku produktów mleczarskich są jednak dobre. W porównaniu do średniej z lat 2014-2016, udział unijnych wytwórców tych produktów w światowym rynku do 2026 wzrośnie o 4%, a Nowej Zelandii, USA oraz Australii, nieznacznie osłabnie. Tak więc będzie poniżej odpowiednio 32, 12 i 6%.

Unia ma pozostać największym dostawcą na rynku światowym serów oraz OMP. Unijne dostawy sera do krajów trzecich mają się zwiększyć do 2026 roku o 26% do 990 tys. t.

Wzrost ten ma odbyć się głównie poprzez realizację wymiany handlowej z Kanadą w ramach CETA. Przewiduje się także podwojenie importu unijnego sera ze strony Chin i Egiptu. Eksperci z OECD oraz FAO wskazują także na wzrost wywozu poza Unię odtłuszczonego mleka w proszku. Tego produktu ma wyjechać do krajów trzecich do 2026 roku o 60% więcej, osiągając poziom 910 tys. t, co odpowiadać będzie udziałowi w światowym rynku na poziomie 34%. Więcej OMP wyeksportują także Stany Zjednoczone, przewiduje się wzrost eksportu z tego kraju z 12 do 24% do poziomu 634 tys. t.

W unijnym eksporcie po serach i OMP, istotną rolę odgrywają serwatka oraz pełne mleko w proszku. W przypadku tych produktów analitycy z OECD oraz FAO przewidują wzrost eksportu w stosunku do 2016 roku odpowiednio o 36 (do 748 tys. t) i 24% (do 486 tys. t). Pozycję czołowego dostawcy PMP utrzyma nadal Nowa Zelandia z udziałem 53%. Nowa Zelandia będzie też głównym dostawcą na rynki zewnętrzne masła, choć jak przewidują analitycy, jej udział w światowym rynku w ciągu najbliższych 9 lat nieznacznie spadnie (do około 47%). Unijny eksport masła do 2026 roku ma wzrosnąć o jedną trzecią do 276 tys. t.

Azja, Afryka i Bliski Wschód

Głównymi odbiorcami unijnych produktów mleczarskich pozostaną kraje azjatyckie, z udziałem w imporcie na poziomie 50%, następnie Afryka (16%) i Bliski Wschód (13%). Największy popyt na produkty mleczarskie na rynku światowym generują Chiny. Analitycy z OECD oraz FAO zwracają jednak uwagę, iż wielkości chińskiego popytu nie można być w stu procentach pewnym, czego przykładem był silny wzrost w ostatnich latach popytu na PMP, a następnie mocny spadek.

Popyt na PMP w proszku jest generowany głównie (97%) przez kraje rozwijające się, natomiast na sery i masło – rozwinięte. Według OECD i FAO, popyt na PMP z krajów azjatyckich ma wzrosnąć o 3 do 62%. Najwięcej PMP wyjeżdża do Chin, oczekuje się, iż rocznie popyt na OMP do 2026 roku z Państwa Środka będzie rósł o około 4%.

W przypadku serów i masła analitycy wskazują na pewne zmiany. Według nich wzrost popytu ze strony krajów rozwiniętych w ciągu najbliższych 9 lat nieznacznie osłabnie, a umocni się z krajów rozwijających. Prognozuje się, że najważniejszymi odbiorcami unijnych serów będą Rosja, Japonia, Chiny, USA i Meksyk, natomiast masła również Rosja, a za nią Egipt, Chiny i Arabia Saudyjska.

W kontekście przedstawionych wyżej prognoz popytu unijni eksperci przewidują w najbliższych latach wzrost unijnej produkcji sera o 11%, masła (o 10%) i mleka w proszku (o 15%). Wpłynie to na spadek produkcji świeżych produktów mleczarskich, w tym pitnego mleka. W opinii ekspertów z FAO i OECD ceny na produkty mleczarskie będą uzależnione od popytu, jednakże nie ma szans na to, by osiągnęły poziom z 2013 roku.

(08.08.2017 za Magdalena Szymańska, tygodnik-rolniczy.pl)